'Światłoczułość' w Wisznicach. Nocna czerń, antyczna Grecja i wulkan energii

'Światłoczułość' w Wisznicach. Nocna czerń, antyczna Grecja i wulkan energii
fot. Renata Sobczak

Weronika Kobus i Paweł Sobczak

To był wieczór pełen kontrastów, w którym surowa czerń kartonu spotkała się z delikatnością białej pasteli, a filozoficzne rozważania o antyku przeplotły się z nowoczesną technologią. W sobotę 18 kwietnia w Centrum Kultury Chrześcijańskiej odbył się wernisaż wystawy „Światłoczułość” autorstwa Weroniki Kobus i Pawła Sobczaka.

Sala w Centrum Kultury Chrześcijańskiej w Wisznicach wypełniła się gośćmi, których przywitała Jolanta Bazylczuk, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i Oświaty. Przedstawiła ona autorów – absolwentów Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi – podkreślając, że wystawa jest formą rozważań nad kondycją człowieka i jego duchowością.

Miszmasz technik i powrót do korzeni

Prace prezentowane na wystawie przyciągają wzrok nietypową formą. Choć na pierwszy rzut oka wydają się spójne, każdy z artystów wnosi do nich zupełnie inną wrażliwość.

– Wystawa jest podzielona na pół. Jedna strona to moje prace, druga to dzieła Pawła. Są podobne, bo używamy tej samej techniki: suchej pasteli na czarnym kartonie, ale to taki mały miszmasz – tłumaczyła podczas otwarcia Weronika Kobus. – Używamy ołówków, cienkopisów, węgla. Białą pastelę raz nakładamy grubo, innym razem rozcieramy szmatkami o różnych teksturach. Moje prace są bardziej miękkie, poetyckie. To wypadkowa mojej edukacji, zainteresowania filozofią i poezją. Szukam w nich celu i odniesień do Grecji, która jest kolebką naszej cywilizacji.

Paweł Sobczak, którego prace Weronika określiła jako „bardziej konkretne”, zdradził kulisy swojego warsztatu, który łączy tradycję z przyszłością. – To, co państwu prezentuję, to biblioteka moich osobistych motywów: połączenie geometrii z wartościami organicznymi. Inspiruje mnie architektura klasycystyczna, ale docelowo chciałbym trafić w rzeźbę – przyznał artysta. Co ciekawe, mimo klasycznego efektu końcowego, proces twórczy Pawła przechodzi przez świat cyfrowy. – Ostateczny projekt powstaje w programach graficznych, niekiedy w środowisku trójwymiarowym, a dopiero później przenoszę go na papier.

Muzyczne przenikanie sfer

Dorota Krać

Dopełnieniem wizualnych doznań był występ Doroty Krać, niewidomej wisznickiej artystki, która swoim głosem i charyzmą błyskawicznie nawiązała kontakt z publicznością. – Cieszę się, że jesteście! – mówiła z uśmiechem. – Jestem dumna z naszych Wisznic i z tego, że dzieją się tu takie wspaniałe historie. Jako łacinnik rozmiłowany w kulturze rzymskiej, jestem wam wdzięczna za te nawiązania do Grecji. To była jedna z pierwszych rzeczy, które zauważyłam w waszych pracach. Z mojej strony ogromne słowa uznania.

Artystka zaprosiła gości w krainę „delikatnych przenikań sfer”, prezentując liryczny repertuar znanych polskich wykonawców, który idealnie korespondował z subtelnością prezentowanych rysunków.

Po zakończeniu części artystycznej, wójt gminy Wisznice Piotr Dragan osobiście podziękował Dorocie Krać za wzruszający występ, podkreślając talent i zaangażowanie lokalnej artystki. Wcześniej podziękował też Weronice i Pawłowi, wręczając kwiaty oraz upominki z logotypem gminy i napisem „Poczuj miętę do Wisznic”.

Wulkan energii i sztuczna inteligencja w kuluarach

Prawdziwe oblicze lokalnej społeczności i artystów objawiło się jednak w kuluarowych rozmowach tuż po części oficjalnej. Dorota Krać okazała się osobą o niezwykle barwnym życiorysie, czym kompletnie zaskoczyła uczestników wernisażu.

– Czym się zajmuję zawodowo? Teraz rehabilitacją cyfrową – wyjaśniała Dorota w rozmowie z zaciekawionymi mieszkankami. – Uczę osoby niepełnosprawne posługiwania się mObywatelem czy e-podpisem, żeby mogły załatwić sprawy urzędowe bez wychodzenia z domu, co dla wielu jest potężnym wyzwaniem. Ale wewnętrzny naukowiec nie daje mi spokoju. W tym roku zapisuję się na kolejne studia – informatykę. Sztuczna Inteligencja, Linux… to są rzeczy, które kocham najbardziej na świecie!

Uczestniczki wernisażu nie kryły podziwu: – Jest pani niesamowitą istotą! Po prostu wulkan energii! – dało się słyszeć w tłumie.

Sztuka, która potrzebuje widza

Wernisaż przyciągnął liczne grono odbiorców, nie tylko z Wisznic. Na wystawę przybyło wielu mieszkańców Białej Podlaskiej, w tym m.in. członkowie Koła Plastycznego Kreska, działającego przy Bialskim Centrum Kultury im. Bogusława Kaczyńskiego, którzy z dużym zainteresowaniem przyglądali się warsztatowi młodych twórców.

Rozmowy przy obrazach dotknęły też samej istoty tworzenia. Dorota Krać, zwracając się do Weroniki i Pawła, podkreśliła, jak ważny jest moment wyjścia do ludzi. – Fajnie jest się dzielić tym, co robimy. Najważniejszy jest ten odbiór, zwłaszcza kiedy przychodzi kryzys twórczy – mówiła.

Wystawa „Światłoczułość” to propozycja dla tych, którzy w pędzącym świecie szukają momentu zatrzymania. Którzy cenią sztukę subtelną, wymagającą uważności i otwartości. To spotkanie ze sztuką, która pozostawia przestrzeń na ciszę, refleksję i osobiste doświadczenie – i właśnie dzięki temu zapada w pamięć na długo.

Warto wiedzieć:

Wystawa będzie dostępna dla zwiedzających do 15 maja 2026 r.

Zainteresowani zwiedzaniem mogą kontaktować się pod numerem: 722 072 422.

Już teraz zapraszamy na kolejny występ Doroty Krać w Wisznicach – 1 sierpnia o godz. 17.30 odbędzie się jej koncert pieśni powstańczych.

zdjęcia Renata Sobczak, GOKiO w Wisznicach

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy