Dramat w końcówce i zmarnowane szanse. AZS-AWF ulega Gorzowowi po rzucie karnym w ostatniej sekundzie!
Przed defensywę Aurumu próbuje się przedrzeć Jakub Tarasiuk
Spotkania bialskich akademików z zespołem z Gorzowa Wielkopolskiego w Lidze Centralnej zawsze dostarczały mnóstwo emocji, a walka o zwycięstwo od lat toczyła się w nich do ostatniej sekundy. Wystarczy przypomnieć mecze z poprzedniego sezonu. Zarówno w Białej Podlaskiej, jak i w Gorzowie wygrywali goście – najpierw Stal 35:34, następnie AZS-AWF 28:27.
Tak też było w sobotę 19 września. Mimo prowadzenia gospodarzy przez większą część spotkania, doskonałej dyspozycji Wiktora Kwiatkowskiego w bramce (44-procentowa skuteczność w pierwszej połowie) i wielominutowej gry w przewadze, w tym nawet dwoma zawodnikami, finisz należał do rywali, i oni wywieźli z Podlasia komplet punktów.
AZS-AWF Biała Podlaska – AURUM Gorzów Wielkopolski 31:32 (18:15).
AZS-AWF: Kwiatkowski, Adamiuk– Lewandowski (3), Grzenkowicz, Wierzbicki (1), Szendzielorz (3), Chepyha (5), Książka (4), Tarasiuk (4), Michalczuk (2), Andrzejewski (3), Marzec (4), Burzyński, Chrząstowski (2), Błaszczak.
Aurum: Nowicki, Gawlik – Rybarczyk, Dzięcielski (1), Wątroba (2), Sarnowski (2), Laskowski (2), Koss (7), Zając, Marcinkowski (1), Bartnicki (1), Pietrzkiewicz (5), Renicki (4), Kan (3), Stupiński (4).
Sędziowie: W. Kuliński (Łódź) i M. Rogala (Tomaszów Maz.).
Kary: AZS-AWF – 6 min.,Aurum – 18 min.
Patrząc na wynik końcowy i 63 zdobyte w sumie bramki, aż trudno uwierzyć, że piłka po raz pierwszy wpadła do siatki dopiero po blisko trzech minutach. Trafił Serhij Chepyha, następnie – po wyrównaniu Bartosza Sarnowskiego – dwukrotnie Wiktor Chrząstowski, a gdy celnie rzucili Chepyha oraz Daniel Szendzielorz, a w międzyczasie Wiktor Kwiatkowski nie dał się pokonać Filipowi Rybarczykowi, na tablicy pojawił się wynik 5:2 dla AZS-AWF. Różnicę tę akademicy utrzymywali przez niemal całą pierwszą połowę, głównie za sprawą Kwiatkowskiego, który w ciągu pół godziny aż dwanaście razy wyszedł zwycięsko z pojedynków z rywalami. W 17. minucie przewaga Bialczan wzrosła do czterech bramek (11:7) i była utrzymywana aż do 29. minuty, jednak tuż przed przerwą Krzysztof Nowicki obronił rzuty Bartosza Lewandowskiego i Chrząstowskiego, wskutek czego dystans zmalał do 18:15.
Początek drugiej części nie zapowiadał zmiany obrazu gry, tym bardziej że od 32. minuty akademicy grali w przewadze. W tym czasie utrzymali różnicę, po czym niespodziewanie wpadli w ofensywny dołek, i między 35. a 40. minutą stracili aż cztery bramki, mimo kolejnej gry w przewadze. W tym czasie Nowicki obronił rzut Szendzielorza, Chepyha spudłował, a następnie przegrał pojedynek z bramkarzem Aurumu, straty zanotowali Szendzielorz i Chrząstowski, a czerwoną kartkę za faul na Rafale Renickim ujrzał Jan Marzec. W 42. minucie goście uciekli nawet na 21:23, lecz w gospodarzy wstąpił nowy duch i rozpoczął się kapitalny okres ich gry. Od stanu 22:24 wystarczyło zaledwie 218 sekund, by po dwóch trafieniach Patryka Książki, takiej samej ilości Bartosza Andrzejewskiego i jednym Szendzielorza, akademicy znów prowadzili trzema bramkami (27:24).
Niestety, zło powróciło, gdy do końca pozostało równo dziesięć minut. Wtedy to na ławkę kar został odesłany Franciszek Wierzbicki, w jego drużynie pojawił się chaos, i Gorzowianie w ciągu zaledwie 77 sekund doprowadzili do wyrównania. Atmosfera na parkiecie zrobiła się tak gęsta, że w 54. minucie gościom puściły nerwy, i po podwójnej karze dla Dawida Pietrzkiewicza oraz pojedynczej dla Marcina Laskowskiego, bialski zespół przez blisko dwie minuty grał w podwójnej przewadze. Niestety, nie wykorzystał tego, bo Nowickiego nie zdołali pokonać Chepyha i Jakub Tarasiuk. Na 29:28 trafił dopiero Chepyha, a w 58. minucie na 30:29, gdy karę odsiadywał Bartosz Sarnowski, Książka z karnego.
Było to, niestety, ostatnie prowadzenie akademików, bo rywale, mimo że jeszcze grali w osłabieniu, doprowadzili do remisu, a po stracie piłki przez Tarasiuka i wykorzystaniu przez Mateusza Stupińskiego karnego, wygrywali 31:30. Do remisu na 25 sekund przed końcem doprowadził Tarasiuk, ale że w ostatniej akcji meczu prawa pięta Wierzbickiego, broniącego atak Aurumu, znajdowała się, zdaniem sędziego, w polu bramkowym, to podyktowany został rzut karny. Wykorzystał go Stupiński, i spotkanie zakończyło się jednobramkowym zwycięstwem przyjezdnych.
Wyniki pozostałych meczów drugiej kolejki: Gwardia – Pogoń 23:32, KPR Żukowo – Jurand 32:31, Siódemka – Grunwald 33:33 karne 4:2, SMS ZPRP I – AZS AGH 31:32, SPR Purina – Nielba 38:36, Zagłębie – Padwa 45:32.
Nowym liderem zostało Zagłębie Lubin, które lepszym bilansem bramkowym wyprzedza Pogoń Szczecin i AZS AGH Kraków. Bialscy akademicy, mimo porażki, pozostali na miejscu szóstym.
W najbliższą sobotę 26 września AZS-AWF czeka pierwszy mecz wyjazdowy – o godz. 19 zagrają w Krakowie z AZS AGH.
Roman Laszuk
Czytaj też:
Piąty mecz bez gola i czwarta porażka Podlasia. Zobacz podsumowanie weekendu w niższych ligach!
Piąty mecz bez gola i czwarta porażka Podlasia. Zobacz podsumowanie weekendu w niższych ligach!



Komentarze
Brak komentarzy