Deklasacja w Białej Podlaskiej! Akademicy rozbili Juranda i wracają na zwycięską ścieżkę

Deklasacja w Białej Podlaskiej! Akademicy rozbili Juranda i wracają na zwycięską ścieżkę
fot. Roman Laszuk

Dawid Petlak w efektownej ofensywnej akcji

Bialscy akademicy, po trzech meczach bez wygranej, powrócili na zwycięską ścieżkę i w pełni zrewanżowali się wyżej notowanemu rywalowi za listopadową pięciobramkową (32:27) porażkę w Ciechanowie. W sobotę 25 kwietnia, dzięki zdecydowanie lepszej niż w Poznaniu skuteczności, różnica dzieląca oba zespoły wyniosła aż jedenaście bramek (37:26), dzięki czemu AZS-AWF nie tylko awansował na miejsce siódme, ale zachowuje też – na dwie kolejki przed końcem sezonu – szanse na dogonienie Juranda.  

 

AZS-AWF Biała Podlaska – JURAND Ciechanów 37:26 (16:13).

AZS-AWF: Kwiatkowski, Adamiuk – Lewandowski (7), Grzenkowicz (2), Wierzbicki (1), Trela (5), Reszczyński (5), Książka, Tarasiuk (2), Andrzejewski (2), Antoniak (9), Petlak (3), Burzyński (1), Lewalski.

Jurand: Mirzejewski, Wiśniewski – Kosik, Hardzina (4), Stępień (1), Lewkowicz (3), Abramowicz, Rutkowski (3), Mierzwicki (1), Tarnowski (1), Olszewski, Lewczyk (7), Wojdak (2), Dębiec (4).

Sędziowie: M. Krzemień i S. Patyk (obaj z Warszawy).

Kary: AZS-AWF – 8 min., Jurand – 14 min.

 

Zaczęło się od rzutu Dawida Petlaka w poprzeczkę, po którym do bialskiej bramki trafił Dominik Stępień, i od tego momentu nastąpiła podwójna wymiana ciosów. Przy stanie 2:3, po stracie Bartosza Lewandowskiego, piłkę w siatce umieścił Paweł Lewczyk i Ciechanowianie uciekli na dwie bramki. Na krótko, bo różnicę zniwelowali Julian Reszczyński i Filip Burzyński. Za chwilę akademicy powinni wyjść na prowadzenie, ale niestety Dominik Antoniak nie wykorzystał karnego. Niedługo po tym Filip Lewalski tak sfaulował Bartosza Wojdaka, że sędziowie pokazali mu czerwoną kartkę i gospodarzom gra przestała się kleić.

W ciągu trzech następnych minut zbudowany obroną karnego Adam Mirzejewski nie dał się pokonać Lewandowskiemu, Bialczanie dwukrotnie stracili też piłkę, co wykorzystał Lewczyk i goście uciekli na trzy bramki (6:9). Na szczęście od stanu 7:10 popis gry w bramce rozpoczął Łukasz Adamiuk. Trwający dziewięć minut koncert rozpoczął od obrony rzutu najskuteczniejszego w ekipie gości (do soboty 139 bramek) Bartosza Hardziny. Później nie dał się trzykrotnie pokonać Lewczykowi, ponownie Hardzinie, a Cezary Abramowicz raz przestrzelił, następnie rzucił w poprzeczkę. Skapitulował dopiero w 27. minucie, po próbie Adama Lewkowicza, ale pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 16:13 dla gospodarzy.

Po przerwie w bramce nadal szalał Adamiuk, dzięki czemu przewaga akademików coraz bardziej się powiększała. W 37. minucie wynosiła siedem (21:14), w 40. – osiem (23:15), w 42. – dziewięć (26:17), a w 47. już nawet jedenaście (29:18). Tak okazałe było też ostatecznie zwycięstwo AZS-AWF, bo w końcowym fragmencie na bramkę gospodarzy tym samym odpowiadali dopingowani przez swoich wiernych kibiców Ciechanowianie.

Po meczu bialscy fani odśpiewali „Sto lat” dedykowane obchodzącemu w sobotę 43. urodziny trenerowi Markowi Kubiszewskiemu oraz w niedzielę 22. urodziny – Mateuszowi Grzenkowiczowi.

 

Wyniki pozostałych spotkań dwudziestej czwartej kolejki Ligi Centralnej: AZS AGH – Siódemka Miedź 33:33 karne 2:4, AZS UW – Anilana 31:39, Nielba – Stal 32:30, Pogoń – Padwa 29:27, SMS ZPRP I – Gwardia 32:30, Śląsk – Grunwald 31:29.

Na pierwszym miejscu Śląsk Wrocław (61 pkt.) i o pięć wyprzedza Pogoń Szczecin. AZS-AWF (35 pkt.) awansował o jedną pozycję i jest siódmy, mając cztery punkty straty do Juranda.

Kolejne mecze odbędą się w dniach 29 kwietnia – 3 maja. Akademicy pojadą do Gorzowa Wielkopolskiego, by w piątek 1 maja zmierzyć się o godz. 19 z zajmującą czwarte miejsce Stalą (47 pkt.).

 

Roman Laszuk

 

Czytaj też:

Piłkarze Podlasia blisko pół roku czekali na ‚domowe’ zwycięstwo

Piłkarze Podlasia blisko pół roku czekali na ‘domowe’ zwycięstwo

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy