Nie tylko pierwsza piątka. Maciej Oleksiuk szczerze o przyszłości Podlasia i marzeniach o II lidze

Nie tylko pierwsza piątka. Maciej Oleksiuk szczerze o przyszłości Podlasia i marzeniach o II lidze
fot. Gerard Maksymiuk/FB MKS Podlasie

Z Maciejem Oleksiukiem, trenerem Podlasia Biała Podlaska i członkiem zarządu klubu, rozmawia Roman Laszuk.

Rozmowę rozpocznijmy od minionego sezonu, przed którym wielu kibiców skazywało Podlasie na spadek, a tymczasem prowadzona przez pana drużyna zajęła wysokie siódme miejsce. Końcowy wynik zaskoczył pana, czy od początku wierzył pan w swoich podopiecznych?

– Mimo słabego początku sezonu, kiedy w trzech meczach zdobyliśmy tylko jeden punkt i chyba mało kto przewidywał, że na finiszu – z pięćdziesięcioma dwoma punktami – uplasujemy się na siódmej pozycji, to cały czas wierzyłem w swój zespół oraz w to, że włożona ciężka praca przyniesie dobry rezultat. Tak też się stało.

Rozpoczynający się w najbliższy weekend nowy sezon będzie dla Podlasia jedenastym z kolei w III lidze. Czego kibice mogą się spodziewać?

– Na pewno będziemy celowali w wyższe niż w ostatnim sezonie miejsce. Dokładnie, to w pierwszą piątkę. Dwa miesiące temu niewiele nam do tego zabrakło, i aby dalej się rozwijać, musimy zawieszać poprzeczkę sportowych wymagań coraz wyżej. A że jestem bardzo zadowolony z okresu przygotowawczego, to z optymizmem oraz pewnością siebie rozpoczniemy za kilka dni nowy sezon.

W kadrze nastąpiło kilka istotnych zmian. Do poznańskiej Warty odszedł utalentowany napastnik Adrian Wnuk, a do rezerw łódzkiego Widzewa – Jan Mróz, który wiosną udanie zastąpił Maksyma Gorżuja. Nie dało się ich zatrzymać?

– Szczerze mówiąc, nie jest zwolennikiem siłowego zatrzymywania zawodników. Zarówno Adrian Wnuk, jak i Janek Mróz wykonali w minionym sezonie w naszej drużynie dobrą robotę, czego wynikiem były asysty i zdobyte gole, i tylko należy się cieszyć, że Podlasie było dla nich przystankiem do dalszego rozwoju. Najbardziej cieszy, że nasz wychowanek, czyli Adrian, po kilku latach gry w trzeciej lidze trafił do pierwszoligowej Warty Poznań, co tylko świadczy o dobrej pracy trenerów młodzieży w naszej Akademii. Dla obu życzę powodzenia w nowych klubach.

Pojawiło się za to kilku nowych zawodników. Proszę powiedzieć, czy spełniają wszystkie pańskie oczekiwania i na kogo z nich najbardziej pan liczy?

– Ich piłkarską wartość najbardziej zweryfikuje liga i gra w meczach o punkty. Każdy z nowych zawodników jest wartością dodaną, przed każdym z nich stoją inne zadania i cele. Póki co jestem z nich zadowolony, wliczając w to również zachowanie poza boiskiem.

Miłym dla wielu zaskoczeniem jest pozostanie bramkarza Oskara Jeża. Panu też chyba spadł kamień z serca…

– Zdecydowanie tak. Oskar rozegrał w naszym klubie fantastyczny sezon, i myślę, że pozostanie w trzeciej lidze może stanowić dla niego pewne rozczarowanie. Byliśmy raczej pewni, że znajdzie się dla niego miejsce w szerokiej kadrze ekstraklasowego Motoru Lublin, a gdy tak się nie stało, zabiegaliśmy, by szybko powrócił do Białej Podlaskiej. Cel osiągnęliśmy, i jest to dla mnie, jak i myślę dla kibiców, super wiadomość. Natomiast chęć powrotu Oskara do Podlasia świadczy o wspaniałej atmosferze w drużynie oraz o dobrej pracy, jaką z nim i innymi golkiperami wykonuje Wiktor Krasowski, który znakomicie się spełnia w roli trenera bramkarzy. Spodziewam się, że Podlasie będzie dla niego początkiem dobrze zapowiadającej się szkoleniowej kariery. A wracając do Oskara, to jest on jeszcze w bardzo młodym, jak na bramkarza, wieku, i na pewno w niedalekiej przyszłości zadebiutuje minimum w drugiej lidze.

W ostatnim sparingu – z rezerwami Jagiellonii – można było mieć sporo zastrzeżeń do gry defensywy. Nie martwi się pan o nią przed otwierającym sezon arcytrudnym niedzielnym meczem z KSZO?

– Rzeczywiście, mamy po tym przegranym meczu ciekawy materiał z drona do analizy. W tym tygodniu musimy uczynić co tylko możliwe, aby w spotkaniu z KSZO podobne indywidualne błędy się nie przytrafiły. Wszystkie cztery gole straciliśmy w bardzo prosty sposób, więc jako trener bez sentymentów dokonam w defensywie personalnych zmian, by z Ostrowca Świętokrzyskiego powrócić z punktową zdobyczą.

Kadra jest już zamknięta, czy liczy pan jeszcze na pozyskanie jakiegoś zawodnika?

– Mamy w planach jeszcze jeden transfer, ale bliższych szczegółów nie mogę w tym momencie zdradzić.

W minionym sezonie doskonale zestawiał pan w zespole doświadczonych piłkarzy z młodzieżowcami, co skutkowało drugim miejscem w klasyfikacji Pro Junior System i znaczącą finansową premią od PZPN. W kolejnym będzie podobnie?

– Myślę, że tak. Nadal pragniemy rozwijać swoich wychowanków oraz gromadzić punkty, by znów wywalczyć premię z PZPN. Dla takiego klubu, jak grające na czwartym poziomie rozgrywkowym Podlasie, działającego w mało uprzemysłowionym regionie, a przez to pozbawionego bogatych sponsorów, kwota 318 tys. zł za ubiegły sezon stanowi nie tylko nagrodę, ale i znaczący zastrzyk finansowy. Poza tym trzecia liga dla utalentowanych i młodych zawodników to znakomita furtka do pokazania się przedstawicielom klubów z wyższych lig. Stąd do kadry dołączyliśmy kolejnych wychowanków. Wierzymy też, że ci, co w niej już się znajdowali i nadal są w wieku młodzieżowca, wniosą do drużyny większą jakość. Tak, by wynik sportowy szedł w parze z wysoką pozycją w klasyfikacji Pro Junior System.

Kibice marzą o pierwszym w historii miasta awansie Podlasia do II ligi. Jest to w niedalekiej przyszłości możliwe, czy też należy się cieszyć z tego, że Biała Podlaska ma reprezentanta w III lidze?

– Myślę, że to jest marzenie nie tylko kibiców. Jako wywodzący się z Białej Podlaskiej najpierw piłkarz, a następnie trener, również marzę, by prowadzony przeze mnie zespół awansował do II ligi. Nie chcę nic obiecywać, ale wydaje mi się, że w perspektywie dwóch sezonów może to być w naszym zasięgu. Jako jeden z członków klubowego zarządu widzę bowiem, że prezesi robią wszystko, aby klub miał coraz solidniejsze podstawy do podjęcia skutecznej walki o awans.

Na pierwszy w rundzie jesiennej domowy mecz z zamojskim Hetmanem zostaną zaproszeni zawodnicy drużyny Podlasia, która 40 lat temu, a dokładnie w niedzielę 24 sierpnia 1986 roku, rozegrała pierwsze w historii klubu spotkanie w Białej Podlaskiej w III lidze. Będzie okazja do wspomnień w trwającym właśnie jubileuszowym 70. roku istnienia Podlasia, najstarszego w mieście klubu. Wtedy był bezbramkowy remis. Co zatem obiecuje pan bialskim kibicom piłkarskim Podlasia (a nie AZS-u) teraz?

– Zanim zmierzymy się przy wypełnionych, w co głęboko wierzę, po brzegi trybunach z Hetmanem, czeka nas trudny wyjazdowy mecz z KSZO. O zamojskiej drużynie zacznę myśleć wkrótce po nim, czyli w drodze powrotnej z Ostrowca do Białej Podlaskiej.

Dziękuję za rozmowę.

 


Kadra Podlasia na rundę jesienną sezonu 2026/27

Bramkarze: Oskar Jeż, Michał Nowosz, Rafał Wierzchowski.

Obrońcy: Aleksander Bobowski, Kacper Dmitruk, Bartosz Jeruzalski, Mateusz Konaszewski, Sebastian Krawczyk, Dawid Nojszewski, Jan Urbaniak-Jakubiec.

Pomocnicy: Tomasz Andrzejuk, Dmytro Bondar, Karol Czeczelewski, Sebastian Kobiera, Dmytro Kopytow, Jakub Łukasiewicz, Dominik Maluga, Maciej Orzechowski, Natan Piotrowicz, Adam Sacharuk, Dawid Wojtkowski.

Napastnicy: Dominik Banach, Marcel Dobruk, Michał Grochowski, Jarosław Kosieradzki, Szymon Twarowski.

Trener: Maciej Oleksiuk. Asystenci trenera: Bartosz Buraczewski i Jakub Sawczuk. Trener analityk: Bartosz Steliga. Trener bramkarzy: Wiktor Krasowski. Kierownik drużyny: Patryk Paszkiewicz. Prezes klubu: Sebastian Paszkowski.

Odeszli: Kacper Jakóbczyk (Ząbkovia Ząbki), Szymon Kaczyński (?), Eryk Mikołajewski (?), Jan Mróz (Widzew II Łódź), Jakub Oremczuk (?), Piotr Urbański (?), Adrian Wnuk (Warta Poznań) oraz II trener Maciej Biegajło.

Przybyli: Łukasiewicz (Skra Częstochowa), Kobiera (Broń Radom), Banach (Resovia Rzeszów), Bondar (FK Riteriai Troki – Litwa), Urbaniak-Jakubiec i Wierzchowski (z drużyny juniorów U-17), Jeruzalski, Wojtkowski oraz Piotrowicz (z drużyny rezerw).

Sparingi: Orlęta-Spomlek Radzyń Podlaski 5:1, Polonia U-19 Warszawa 3:1, drużyna z reprezentantami Antigui i Barbudy 4:2, Jagiellonia II Białystok 3:4.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy