Peron cały w wiórach. Nie daję już rady sprzątać!

Peron cały w wiórach. Nie daję już rady sprzątać!

GMINA BIAŁA PODLASKA Jest na emeryturze i dorabia sobie sprzątając perony. Pracę utrudniają jej przejeżdżające wagony, z których co rusz wysypują się trociny. – To mi dokłada pracy i niweczy to, co już wysprzątałam – mówi pani Kazimiera. Jak rozwiązać problem?

Do naszej redakcji zgłosiła się emerytka z gminy Biała Podlaska. W ramach dorobienia sobie do emerytury zatrudniła się do sprzątania peronów na stacji PKP w Porosiukach. Prace te PKP zleca prywatnej firmie, i to właśnie z nią kobieta ma podpisaną umowę. W ramach obowiązków sprząta chodniki, oszkloną wiatę oraz wszelki nieporządek w okolicy stacji.

Praca idzie jej dość sprawnie, opracowała już swój system sprzątania. Jak mówi, za swoją robotę jest dobrze oceniana. Przyzwyczaiła się do pracy w różnych warunkach pogodowych i generalnie na nic nie narzeka. – Problem jest jednak w tym, że prawie codziennie przejeżdża tędy pociąg, z którego wysypują się wióry i to zaśmieca cały peron i okolice. Pewnie jedzie tu z Małaszewicz. Zgłaszałam to firmie, ale nie było odzewu. Wiem, że ten sam problem mają pracownicy sprzątający inne stacje wzdłuż tej trasy – opowiada nam pani Kazimiera. Powodem, według naszej czytelniczki, jest to, że wagony są nieszczelne.

Skontaktowaliśmy się więc z firmą Centrum Usługa z Warszawy, której PKP zleca sprzątanie peronów. W rozmowie z koordynatorką regionu dowiedzieliśmy się, że problem rzeczywiście był jej zgłaszany. Jednak jak na razie nie udało jej się niczego ustalić. Zobowiązała się jednak do rozmowy z innymi pracownikami wykonującymi podobne prace jak pani Kazimiera, by sprawdzić, czy oni również mają podobny problem. W grę wchodzi także rozmowa z firmą, która przewozi towary w nieszczelnych wagonach.

Z relacji pani Kazimiery wynika, że wióry wpadają pomiędzy kostkę brukową oraz za ogrodzenie peronu, co sprawia, że raz wykonana praca za chwilę jest niweczona. – Czasem nawieje tego tyle, że musiałabym to sprzątać chyba z dziesięć godzin – podkreśla.

Justyna Dragan

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: