Barwne widowisko porwało Bialczan. Park Radziwiłłowski zamienił się w krainę magii i czarów
Płomienie ognisk tańczyły w rytm śpiewu, wianki migotały na wodzie niczym świetlne gwiazdy, a zapach bylicy i ziół unosił się nad parkiem Radziwiłłowskim w Białej Podlaskiej. Tak wyglądał finał sobotniego wieczoru 27 czerwca, podczas którego Bialczanie mogli przenieść się do świata dawnych wierzeń i ludowych obrzędów. Plenerowe widowisko „Noc świętojańska”, wyreżyserowane przez Danutę Szaniawską, okazało się jednym z najbardziej widowiskowych wydarzeń rozpoczynającego się lata.
Na blisko dwie godziny park zamienił się w scenę pełną tajemniczości, symboli i żywiołów. Autorka scenariusza z niezwykłą pieczołowitością odtworzyła klimat słowiańskiej Sobótki, czerpiąc inspirację z zapisów etnograficznych Oskara Kolberga oraz doświadczeń zespołu obrzędowego Czeladońka, który przez lata przypominał mieszkańcom Południowego Podlasia dawne zwyczaje związane z nocą świętojańską.
Największym atutem widowiska okazał się jego rozmach. Na obrzeżach parku Radziwiłłowskiego pojawiło się aż 110 wykonawców, reprezentujących dziesięć bialskich zespołów artystycznych. Aktorzy, wokaliści, muzycy i tancerze stworzyli barwną mozaikę, w której każda scena płynnie przechodziła w następną, a widzowie z zapartym tchem podążali za rozwijającą się opowieścią.
– W tym roku, oprócz mojego zespołu Teatru Słowa, zaprosiłam do współpracy dziewięć bialskich grup artystycznych. W sumie wystąpiło ponad sto osób. Całość ekipy dała z siebie wszystko, aby stworzyć widowisko pełne kolorów, emocji, a przy tym zrozumiałe dla licznie zgromadzonej publiczności. Jestem im za to ogromnie wdzięczna. Szczególnie cieszę się, że mogłam wystąpić razem z moją wnuczką Alicją Trochonowicz. W pieśni o nieszczęśliwej miłości starałam się przekazać jej życiową przestrogę – mówiła po spektaklu Danuta Szaniawska.
Wieczór rozpoczęły zielarki, które niczym strażniczki dawnych tradycji opowiadały o niezwykłej mocy ziół. Bylica, piołun czy dziurawiec nie były jedynie elementem scenografii – w ludowych wierzeniach chroniły przed złymi mocami, oczyszczały i zapewniały pomyślność.
Następnie park wypełniły śpiewy sobótkowych pieśni. Głosy Natalii Czmyr, Katarzyny Hałaszuk oraz aktorek Teatru Słowa niosły się daleko ponad koronami drzew, budując atmosferę pełną nostalgii i tajemnicy. Publiczność szybko dała się porwać tej opowieści, nagradzając kolejne sceny spontanicznymi brawami.
Nie zabrakło również najważniejszych elementów świętojańskiej tradycji. Wokół ognisk wirowały ubrane na biało dziewczęta z wiankami na głowach, młodzieńcy z odwagą przeskakiwali przez płomienie, a zakochani splatali dłonie podczas wspólnych tańców. Każdy gest i każdy rytuał przypominał o dawnych wierzeniach, według których tej jednej nocy granica między światem ludzi i natury stawała się niemal niewidzialna.
Sporo emocji wzbudziła także inscenizacja poszukiwania legendarnego kwiatu paproci. Śmiałek przemierzający parkowe zakamarki musiał zmierzyć się z przebiegłymi czarownicami, które za wszelką cenę próbowały odwieść go od odnalezienia magicznego kwiatu, mającego przynieść szczęście i bogactwo. Humor przeplatał się tu z tajemnicą, a widzowie z zaciekawieniem śledzili losy bohaterów.
Kulminacja widowiska należała jednak do dwóch żywiołów – ognia i wody. Gdy zapadł zmrok, płonące wianki delikatnie spłynęły po tafli wody, tworząc niezwykły obraz, który na długo pozostanie w pamięci uczestników. Migoczące światła odbijały się w wodzie, a ciszę przerywały jedynie śpiew i dźwięki muzyki ludowej. Był to moment, w którym magia dawnej Sobótki zdawała się ożywać na nowo.
W widowisku wystąpili aktorzy Teatru Słowa z Bialskiego Centrum Kultury: dziewczęta – Faustyna Wojdakowska, Agnieszka Ulanowska, Melania Hodun, Hanna Jańczuk, Hanna Uss, Urszula Hryniewicz, Emilia Łukaszuk; czarownice – Adrianna Makowska, Aleksandra Makowska, Alicja Trohonowicz, Alicja Ulanowska, Nina Pshebylinskaya, Danuta Szaniawska; chłopcy – Maksymilian Hołownia, Bartosz Kroszczyński, Szymon Gasiuk, Adrian Ulanowski; kumowie – Henryk Szpura i Tadeusz Humin; zielarki – Bożena Juchimiuk, Czesława Frączek, Ewa Wawrzyniak, Jolanta Romanowska, Katarzyna Hałaszuk; kostiumy – Małgorzata Maciejewska. Ponadto wystąpili: Dance Academy Studio, tancerze, muzycy i solistki Kapeli Podlaskiej, Zespół Pieśni i Tańca Biawena, Dance Factory z Klubu Kultury Eureka, chór Apasjonata z Uniwersytetu Trzeciego Wieku pod dyrekcją Waldemara Mazura. Wspólnie stworzyli spektakl, który nie był jedynie rekonstrukcją dawnych obrzędów, lecz pełnym emocji spotkaniem z historią, kulturą i lokalną tradycją.
Długie owacje, którymi publiczność nagrodziła wykonawców, były najlepszym dowodem, że to niezwykłe widowisko trafiło do serc widzów. W ten czerwcowy wieczór park Radziwiłłowski stał się miejscem, gdzie przeszłość spotkała się z teraźniejszością, a magia nocy świętojańskiej ponownie rozbłysła pełnym blaskiem.
tekst i zdjęcia Istvan Grabowski
























































Komentarze
Brak komentarzy