Pucharowa sensacja w Radzyniu Podlaskim!

Pucharowa sensacja w Radzyniu Podlaskim!
fot. Roman Laszuk

Piłkarze Orląt-Spomlek Radzyń Podlaski świętują zdobycie po raz czternasty bialskopodlaskiego Pucharu Polski

Nie udało się piłkarzom Podlasia zrównać się z Orlętami-Spomlek w liczbie zdobytych okręgowych Pucharów Polski. W środę 20 maja nie sprostali roli zdecydowanego faworyta, i choć zajmują w III lidze siódme miejsce, to nie poradzili sobie z dziewiątym zespołem lubelskiej IV ligi, który w bieżącym roku odniósł w dwunastu meczach o stawkę tylko trzy zwycięstwa – z zamykającymi tabelę IV ligi MOSiR Huraganem Międzyrzec Podlaski i Tanwią Majdan Stary, a także w bialskopodlaskim pucharowym półfinale z Lutnią Piszczac z klasy okręgowej. Świadkami sensacji było liczne grono bialskich kibiców, dla których każda porażka Podlasia z drużyną z Radzynia Podlaskiego to wielka plama na honorze.

 

ORLĘTA-SPOMLEK Radzyń Podlaski – PODLASIE Biała Podlaska 1:0 (1:0).

1:0 – Ferreira Santos (29).

Orlęta-Spomlek: Kowynia, K. Rycaj, Borysiuk (67 Warda), Miszta, Gęca, Siudaj (60 Pendel), Ferreira Santos (71 Sawicki), Obroślak, D. Rycaj (90+7 Porczyński), Morenkow, Cudowski (86 Borkowski).

Podlasie: Jeż, Nojszewski, Konaszewski, Dmitruk, Maluga (90+4 Grochowski), Orzechowski, Andrzejuk, Mróz, Kopytow (46 Jakóbczyk), Kosieradzki, Wnuk (57 Urbański).

Sędzia: M. Łasocha (Biała Podl.).

Kartki – żółte: D. Rycaj, Ferreira Santos, K. Rycaj oraz na ławce Mitura i Cudowski (Orlęta-Spomlek) oraz Nojszewski, Kosieradzki i Grochowski (Podlasie).

 

Bialczanie od początku uzyskali przewagę, lecz podobnie jak w rozegranym cztery dni wcześniej ligowym meczu z kraśnicką Stalą, nic z niej konkretnego nie wynikało. Pierwszy strzał oddał dopiero po kwadransie Jan Mróz (wysoko nad poprzeczką), chwilę później Jarosław Kosieradzki pomylił się około 10 metrów przy uderzeniu zza pola karnego, a w 20. minucie jeszcze bardziej po drugiej stronie boiska przestrzelił Bartłomiej Siudaj.

Na pierwszy i, jak się później okazało, jedyny w pierwszej połowie celny strzał trzeba było czekać do 29. minuty, i dał on gospodarzom prowadzenie. Klim Morenkow zagrał lobem nad bialską defensywą do Gustavo Ferreiry Santosa, a ten, zanim doskoczył do niego Kacper Dmitruk, pokonał Oskara Jeża. W 34. minucie, po rzucie rożnym Dmytro Kopytowa, mógł wyrównać Adrian Wnuk, lecz główkował w poprzeczkę. Podobna sytuacja miała miejsce po wrzutce Mroza, jednak piłka uderzana głową najpierw przez Wnuka, następnie Kosieradzkiego, przeleciała obok radzyńskiej bramki.

W drugiej części spotkania oblężenie bramki Orląt trwało niemal non-stop, wskutek czego gospodarze oddali tylko dwa strzały. W 64. minucie Morenkow zagrał do Marcela Obroślaka, lecz piłkę po jego próbie bez problemu złapał Jeż. Natomiast w 88. minucie z ostrego kąta wprost w bramkarza Podlasia uderzył Dominik Rycaj.

Resztę czasu Radzynianie poświęcali na obronę – uniemożliwiali rywalom dochodzenie do strzeleckich sytuacji, przerywali ich akcje, na dodatek razem z Jakubem Kowynią brylowali w powietrzu, wskutek czego mnóstwo dośrodkowań ze skrzydeł i rzutów rożnych nie docierało do potencjalnych adresatów. Mało tego, po niemal każdym starciu leżeli na murawie, kradnąc w ten sposób czas i uniemożliwiając Bialczanom nabranie rozpędu.

Ci z kolei mozolnie budowali akcje, ale zupełnie nie mieli pomysłu na rozerwanie szczelnej defensywy Orląt. A jeżeli już się to im z trudem udawało, to niecelnie uderzali: Tomasz Andrzejuk głową, Kosieradzki, Kacper Jakóbczyk i Mateusz Konaszewski, strzał Mroza zablokował Karol Rycaj, zaś na radzyńskim bramkarzu kończyły się akcje finalizowane przez Piotra Urbańskiego i Kosieradzkiego. Najlepsze okazje na wyrównanie miał ten ostatni. Najpierw, po błędzie Igora Miszty, jego silny strzał efektownie obronił Kowynia, a w 82. minucie, po zagraniu Dawida Nojszewskiego sprzed końcowej linii, piłkę po uderzeniu kapitana Podlasia w ostatniej chwili sprzed bramkowej linii wybił Karol Warda.

W ten sposób już 25. (z 49) okręgowy finał z udziałem pierwszej drużyny Podlasia zakończył się jego trzynastą porażką, w tym szóstą (na dziewięć) z Orlętami-Spomlek. Drużyna z Radzynia Podlaskiego zdobyła bialskopodlaski puchar po raz czternasty i już tylko dwóch brakuje do rekordowego wyniku nieistniejącego od 30 lat AZS-AWF Biała Podlaska. Tym sposobem Orlęta-Spomlek zagrają 27 maja w wojewódzkim półfinale z Hetmanem w Zamościu. Drugą parę tworzą Start Krasnystaw i Avia Świdnik.

Radzynianie za zwycięstwo otrzymali, oprócz pucharu od prezesa Lubelskiego Związku Piłki Nożnej Krzysztofa Gralewskiego i medali od m.in. burmistrza Jakuba Jakubowskiego, czek na 10 tys. zł od wiceprezesa LZPN Tomasza Buraczewskiego. Bialczanie, którym towarzyszył – tak jak w ubiegłym roku, kiedy wyeliminowali Orlęta-Spomlek w serii rzutów karnych – prezydent Białej Podlaskiej Michał Litwiniuk, musieli zadowolić się mniej okazałym pucharem, medalami oraz czekiem na 6,5 tys. zł.

Roman Laszuk

zdjęcia Roman Laszuk

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy