Policja w urzędzie, radni bez maseczek

Policja w urzędzie, radni bez maseczek
fot. archiwum

BIAŁA PODLASKA Na obrady Rady Miasta Biała Podlaska 29 grudnia wkroczyła policja i chciała wlepiać radnym mandaty. Oglądający transmisję mieszkańcy zgłosili bowiem, że niektórzy radni nie mają założonych maseczek.

Bialczanie uznali po prostu, że od radnych należy wymagać stosowania się do obowiązujących obecnie obostrzeń. I wezwali do Urzędu Miasta policję. – Policjanci poprosili Rafała Wlizło, który był wtedy w toalecie, żeby wywołał z sali przewodniczącego Bogusława Broniewicza. Przewodniczący po powrocie poinformował, że jeśli radni nie założą maseczek, to on zostanie aresztowany. Potem powiedział, że z tym aresztem to żart, ale że poniesie konsekwencje – relacjonuje jeden z uczestników sesji Rady Miasta.

– Przeprowadzona została rozmowa z przewodniczącym Rady Miasta. W sprawie prowadzone są czynności wyjaśniające oraz analizowane jest nagranie – informuje Barbara Salczyńska-Pyrchla, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej.

Więcej w papierowym wydaniu „Podlasianina”.

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: