Podlasiak znów wygrał ze Słowem!

Podlasiak znów wygrał ze Słowem!

"Kolegium Orzekające uznało, że zgłoszenie spornego znaku towarowego było w swoim całokształcie nieuczciwe. (…) Zdaniem Kolegium uprawniony (GW Słowo – przyp. red.) zgłaszając sporny znak „Podlasiak” miał na celu zablokowanie możliwości używania przez wnioskodawcę identycznego znaku (…) miał świadomość, że zgłasza na swoją rzecz znak identyczny z oznaczeniem używanym przez konkurencyjny podmiot działający na tym samym rynku lokalnym. Zachowanie takie należy traktować jako nacechowane złą wiarą.”

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia 7 lutego br., która unieważniła przyznane wcześniej wydawcy „Słowa Podlasia” prawo ochronne na znak towarowy słowny „Podlasiak”. W ten sposób potwierdził, że GW Słowo, rejestrując ten znak, działało w złej wierze i miało głównie na celu wyeliminowanie konkurenta z lokalnego rynku prasy.

W związku z tym, że sprawa przeszła już przez dwie instancje, a skarżącym przysługuje już jedynie skarga do NSA w wypadku gdyby doszło do rażącego naruszenia prawa materialnego lub procesowego (co w sprawie nie zachodzi), przedstawiamy poniżej fragmenty 25-stronicowego uzasadnienia lutowego postanowienia, które Urząd Patentowy opublikował latem. Departament Prawny UP przedstawia w nim wnioski z rozpraw i przesłuchań świadków, które w efekcie skutkowały odebraniem wydawcy „Słowa Podlasia” prawa ochronnego od dnia, w którym to prawo uzyskała. Chcemy, aby czytelnicy „Podlasianina”, który powstał po wymuszonym przez działania GW Słowo zawieszeniu tygodnika „Podlasiaka”, dowiedzieli się jaką metodę walki z konkurencją zastosowali ci, którzy już z samej definicji wydawcy prasy powinni stać na straży uczciwości w każdym obszarze naszego życia.

Zgłoszenie w złej wierze

Wniosek o unieważnienie udzielonego dla GW Słowo prawa ochronnego na znak towarowy słowny „Podlasiak” Centrum Wydawniczo-Medialne Podlasiak Sp. z o.o. w Białej Podlaskiej złożyło w Urzędzie Patentowym w dniu 12 grudnia 2018 r. Pełnomocnik spółki lubelski adwokat Rafał Choroszyński, zarzucił wydawcy „Słowa Podlasia”, że zgłosił na swoją rzecz sporny znak w celach spekulacyjnych, bez zamiaru jego używania, w celu wyeliminowania konkurenta z lokalnego rynku i zablokowania używania oznaczenia „Podlasiak” jako tytuł nowego tygodnika. Pierwsza rozprawa odbyła się 10 maja 2019 r., ostatnia 31 stycznia 2020 r., a tydzień później Kolegium Orzekające do Spraw Spornych UP RP pod przewodnictwem Sylwii vel Wilk (dyrektor Departamentu Orzecznictwa) przychyliło się do wniosku wydawcy tygodnika „Podlasiak”.

W uzasadnieniu decyzji czytamy: „W ocenie Kolegium Orzekającego wnioskodawca (CW-M Podlasiak – przyp. redakcja) wykazał w toku postępowania, że zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego nastąpiło w złej wierze. Świadczy o tym całokształt zebranego materiału dowodowego i potwierdzony w nim chronologiczny ciąg zdarzeń. Należy stwierdzić, że już w dniu 30 listopada 2017 r. do Sądu Okręgowego w Lublinie został złożony przez Romana Laszuka, prezesa zarządu wnioskodawcy wniosek o rejestrację czasopisma pt. „Podlasiak”. Następnie w dniu 8 grudnia 2017 r. wnioskodawca zarejestrował domenę internetową „Podlasiak.pl”. W dniu 5 stycznia 2018 r. Sąd Okręgowy w Lublinie wydał postanowienie o wpisaniu do rejestru dzienników i czasopism tygodnika pt. „Podlasiak” pod pozycją 1543. W pierwszych dwóch tygodniach lutego 2018 r. wnioskodawca wysłał do różnych potencjalnych klientów liczne maile z ofertami dotyczącymi reklamy w nowym czasopiśmie.”

Strach przed konkurencją

Wydawca „Podlasiaka” wydrukował też setki ulotek, które w pierwszych dniach lutego trafiły do bialskich firm i przedsiębiorców. Jedna z nich dotarła do rąk redaktora naczelnego „Słowa Podlasia” Piotra Pyrkosza, a ten okazał ją pracownikowi biura ogłoszeń, który w następnym miesiącu zdecydował się zasilić zespół „Podlasiaka”. Jaka była reakcja wydawcy „Słowa Podlasia”? W dniu 14 lutego 2018 r., zapewne wystraszony rychłym pojawieniem się konkurencyjnego tytułu, zgłosił w Urzędzie Patentowym RP znak towarowy „Podlasiak”, 7 maja tego samego roku znak towarowy „Super Podlasiak”, po czym 10 sierpnia wydał pierwszy numer bezpłatnego tygodnika o tym tytule, z szatą graficzną i kolorystyką podobną do „Podlasiaka”.

Kilka dni później do wydawcy ukazującego się od 12 marca 2018 r. „Podlasiaka” wpłynęło pismo, w którym znalazła się informacja o uzyskanym przez GW Słowo prawie ochronnym oraz żądanie natychmiastowego zaprzestania używania tej nazwy. Niedługo po tym wydawca „Słowa Podlasia” złożył do Sądu Okręgowego w Lublinie IX Wydział Gospodarczy wniosek o nakazanie CW-M Podlasiak m.in. zaniechania używania oznaczenia „Podlasiak” w tytule wydawanego czasopisma i w reklamach, a także o nakazanie zapłaty 5 tys. zł za każdy dzień po wydaniu przez ów sąd postanowienia zabezpieczającego.

I takowe zabezpieczenie na posiedzeniu niejawnym (bez udziału przedstawiciela spółki CW-M Podlasiak) lubelski sąd w dniu 4 grudnia 2018 r. wydał. Dlatego kilka dni później wydawca „Podlasiaka” złożył do Urzędu Patentowego RP wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowny „Podlasiak”, zarzucając GW Słowo działanie w złej wierze, w celu wyeliminowania konkurenta oraz w celach spekulacyjnych, by bez zamiaru używania znaku (prawa do tytułu posiadał wcześniej Roman Laszuk) uzyskać korzyści.

Prawda zwycięża

Całkowicie potwierdziły to wysyłane przez wydawcę „Słowa Podlasia” do CW-M Podlasiak wezwania do zapłaty: 35 tys. zł (19 grudnia 2018 r.), 105 tys. zł (7 stycznia 2019 r.), 75 tys. zł (22 stycznia 2019 r.), 70 tys. zł (5 lutego 2019 r.) i 70 tys. zł (19 lutego 2019 r.). Wcześniej, bo już 21 grudnia 2018 r., GW Słowo złożyło przeciwko Podlasiakowi pozew do Sądu Okręgowego w Lublinie IX Wydział Gospodarczy w przedmiocie zakazu naruszania prawa do znaku towarowego oraz zaniechania czynów nieuczciwej konkurencji.

Właściciele spółki CW-M Podlasiak pojęcie uczciwości rozumieli jednak inaczej. Wierząc, że w wyniku postępowania przed Kolegium Orzekającym ds. Spornych Urzędu Patentowego zwycięży prawda, nadal wydawali tygodnik „Podlasiak” i podejmowali wszelkie możliwe kroki prawne, by powstrzymać pragnący zniszczyć Podlasiaka walec GW Słowo do czasu zakończenia postępowania przed Urzędem Patentowym i wydania końcowego postanowienia. Gdy jednak Sąd Apelacyjny w Lublinie Wydział I Cywilny oddalił 18 września 2019 r. zażalenie na postanowienie z dnia 4 grudnia 2018 r., a Sąd Okręgowy w Lublinie IX Wydział Gospodarczy oddalił w październiku 2019 r. wniosek CW-M Podlasiak o uchylenie zabezpieczenia, spółka zawiesiła wydawanie „Podlasiaka”.

7 lutego 2020 r. prawda zwyciężyła, ponieważ – jak dalej czytamy w uzasadnieniu decyzji – „należy stwierdzić, że pierwszym j jedynym podmiotem, który posługiwał się niezarejestrowanym znakiem „Podlasiak” w obrocie do oznaczania swoich towarów, był wnioskodawca (CW-M Podlasiak – przyp. red.), który rozpoczął konkretne przygotowania do wprowadzenia na rynek czasopisma o tym tytule już w listopadzie 2017 r. (…) W świetle tych okoliczności Kolegium Orzekające uznało, że zgłoszenie spornego znaku towarowego było w swoim całokształcie nieuczciwe. (…) Zdaniem Kolegium uprawniony (GW Słowo – przyp. red.) zgłaszając sporny znak „Podlasiak” miał na celu zablokowanie możliwości używania przez wnioskodawcę identycznego znaku (…) miał świadomość, że zgłasza na swoją rzecz znak identyczny z oznaczeniem używanym przez konkurencyjny podmiot działający na tym samym rynku lokalnym. Zachowanie takie należy traktować jako nacechowane złą wiarą.”

Nie wydawać a zarobić

To nie wszystko, co dostrzegł skład orzekający. Pisze o tym tak: „Uprawniony po dokonaniu zgłoszenia i rejestracji spornego znaku skierował do Sądu Okręgowego w Lublinie powództwo z żądaniem zapłaty. Powyższa okoliczność świadczy o tym, że uprawniony zgłosił znak nie w celu jego używania, lecz w celu spekulacyjnym, aby wymusić korzyść majątkową od korzystającego ze znaku, co stanowi działanie w złej wierze. Należy stwierdzić, że uprawniony opierając się na prawie do znaku, którego nie używał, próbował uzyskać od wnioskodawcy świadczenie pieniężne o znacznej wartości.”

Informujemy, że chodzi o astronomiczną kwotę 1.450.000 zł, jaką Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej I Wydział Cywilny nakazał CW-M Podlasiakowi na rozprawie w dniu 2 października 2019 r. wpłacić na konto wydawcy „Słowa Podlasia”. Tyle on sobie bowiem wyliczył za okres od 14 grudnia 2018 r. do 30 września 2019 r. To nie wszystko. Po odebraniu GW Słowo w dniu 7 lutego 2020 r. przez UP RP prawa do znaku „Podlasiak”, spółka ta nie wycofała się z roszczeń finansowych. 8 maja br. bialski sąd oddalił zażalenie CW-M Podlasiak, konto tej spółki zajął komornik, a 3 grudnia ten sam sąd odrzucił skargę Podlasiaka na te czynności. Czy teraz GW Słowo pogodzi się z wyrokiem warszawskiego WSA i wycofa się z finansowych żądań, wkrótce się przekonamy. Wszystko to jednak doskonale wpisuje się w logikę cytowanego wyżej uzasadnienia lutowej decyzji Urzędu Patentowego RP.

Cały artykuł przeczytać można w aktualnym – papierowym i cyfrowym wydaniu „Podlasianina” i na e-prasa.pl

Redakcja

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: