Mniej Białorusinów na zakupach, sklepy i hurtownie liczą straty

Mniej Białorusinów na zakupach, sklepy i hurtownie liczą straty

- Powinno nam zależeć na tym, żeby Białorusini towarów wywozili jak najwięcej - mówi Wojciech Mitura

POWIAT BIALSKI Listopad i grudzień dla sklepów i hurtowni z naszego regionu oznaczał wzrost obrotów. Koniunkturę napędzali Białorusini, którzy w okresie przedświątecznym tłumnie przyjeżdżali do Białej i okolic na zakupy. Od kilku tygodni klientów ze wschodu, niestety, jakby mniej. A przedsiębiorcy w tym gorącym dla handlu okresie, zamiast liczyć zyski, obawiają się o przyszłość swoich firm.

Białorusini, którzy kupują u nas np. sprzęt rtv, agd, części samochodowe, artykuły spożywcze czy chemię gospodarczą, przy przekraczaniu granicy mogą liczyć na zwrot zapłaconego podatku VAT i ta forma zachęca ich do robienia zakupów w Polsce. Nic dziwnego, że autokarami i samochodami masowo wywozili towary zakupione w lokalnych sklepach, centrach handlowych i na bazarach.

Niestety, od kilku tygodni Białorusini nie przyjeżdżają do Białej już tak masowo. Jak alarmują bialscy przedsiębiorcy, powodem są obostrzenia na granicy dotyczące potwierdzania dokumentów zwrotu podatku VAT. Od początku listopada celnicy pracujący na przejściu granicznym w Terespolu w wielu przypadkach odmówili podróżnym z Białorusi potwierdzenia dokumentów TAX FREE. I  ta sytuacja już odbija się na lokalnym handlu. Tacą na tym lokalni przedsiębiorcy i widać to w wielu branżach.

Robert Jagiełło od 1995 r. prowadzi przy ul. Brzeskiej firmę z branży motoryzacyjnej. Przyjezdni zza wschodniej granicy stanowią około 80 proc. jego klientów.

- Z roku na rok jest coraz gorzej. Wcześniej problemy wynikały z tego, że strona białoruska co jakiś czas wprowadzała limity, np. wagowe na ilość przywożonych z UE towarów. Ale białoruscy klienci do tego się przyzwyczaili i nie biorą towarów więcej niż 20 kg. Później wprowadzono u nich nowe obostrzenia, dotyczące ilości wwożonych opon. A że sprzedajemy ich sporo, to po tej zmianie również zauważalny był spadek popytu na ten towar - opowiada.

Gdy wydawało się, że klienci zza wschodniej granicy już do tej sytuacji przywykli, od listopada na granicy w Terespolu celnicy nie w każdym przypadku chcą wyjeżdżającym od nas Białorusinom stemplować dokumenty TAX FREE, na podstawie których mogą oni odebrać zapłacony tutaj podatek VAT.

- Różne opinie na ten temat słyszałem. Białorusini, którzy robią u nas zakupy, opowiadają, że celnicy, odmawiając potwierdzenia tych dokumentów, powołują się na zapis w ustawie, w której jest nadmienione, że zwrot podatku VAT przysługuje podróżnemu jedynie w przypadku, gdy jest to okazjonalny wywóz towarów. Dziwne, bo do tej pory nikt nie zwracał na to uwagi. Sprzedawałem hurtowe ilości towarów - mówi Jagiełło.

Przedsiębiorcy obawiają się, że jeżeli sytuacja na granicy nie ulegnie zmianie, Białorusini przestaną jeździć do nas na zakupy, gdyż wybiorą kraje, które przyjaźniej podchodzą do klientów ze wschodu.

Czytaj więcej w papierowym i cyfrowym wydaniu tygodnika Podlasianin od 18 grudnia

Monika Pawluk

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: