Kącik książkowy: Syreni śpiew z pryzmy buraków. 'Beta vulgaris' – surrealistyczna opowieść o lęku i obłędzie
Miał być prosty plan: kilka tygodni morderczej pracy przy zbiorach buraków w Minnesocie, szybka wypłata i spokój z czynszem na Brooklynie. Jednak w powieści Margie Sarsfield sezonowa praca zamienia się w surrealistyczny koszmar, w którym granica między wycieńczeniem a szaleństwem zaciera się szybciej niż jesienny dzień na amerykańskiej prowincji. Przedstawiamy „Beta vulgaris” z Wydawnictwa Insignis – jedną z najbardziej intrygujących premier ostatnich tygodni.
Jeśli myśleliście, że praca fizyczna jest straszna sama w sobie, Margie Sarsfield (laureatka Calvino Prize) udowadnia, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. Bohaterowie jej debiutanckiej książki, Elise i Tom, wyruszają z Nowego Jorku do Minnesoty, by uciec przed telefonami z windykacji. Na miejscu czeka na nich tytułowa Beta vulgaris – burak cukrowy.
Gdy praca staje się pułapką
Atmosfera książki gęstnieje od pierwszych stron. Nocne zmiany, ogłuszający huk maszyn i narastające zmęczenie fizyczne stają się pożywką dla czegoś znacznie mroczniejszego. Elise nie tylko zmaga się z morderczym tempem pracy, ale zaczyna doświadczać zjawisk, których nie da się wytłumaczyć brakiem snu:
• tajemnicze telefony: głosy w słuchawce stają się coraz bardziej agresywne,
• zmiany na ciele: niepokojąca wysypka, która zdaje się żyć własnym życiem,
• zniknięcia: kolejni pracownicy obozowiska wyparowują bez śladu.
Najbardziej przerażający jest jednak złowieszczy, niemal syreni śpiew, który dobiega z gigantycznych pryzm buraków. Czy to zbiorowa halucynacja, czy może natura upomina się o swoje w najbardziej groteskowy sposób?
Coś więcej niż horror
Sarsfield nie napisała zwykłego straszaka. „Beta vulgaris” to głębokie studium lęku o własne ciało i status społeczny. Autorka bezlitośnie punktuje realia współczesnej klasy pracującej, gdzie strach przed utratą dachu nad głową jest silniejszy niż instynkt samozachowawczy.
W tle narastającego horroru obserwujemy rozpad relacji Elise i Toma. Podczas gdy on zbliża się do charyzmatycznej Cee, Elise osuwa się w dobrze znaną jej z przeszłości rutynę: zaburzenia odżywiania i obsesje. Buraczana pryzma staje się dla niej lustrem, w którym odbijają się jej traumy i niepewna przyszłość.
Dlaczego warto przeczytać?
To książka bezkompromisowa i gorzka. Sarsfield posługuje się odważną, niemal halucynogenną wizją, by podważyć tradycyjne narracje o odkupieniu i ciężkiej pracy. To debiut barwny i zaskakujący – nie bez powodu uznany za jedną z najbardziej wyczekiwanych książek 2025 roku przez prestiżowe portale Literary Hub i The Millions.
„Beta vulgaris” to lektura dla tych, którzy nie boją się literatury wychodzącej poza schematy. To horror, który zostaje pod skórą długo po odłożeniu książki na półkę – trochę jak ten dziwny pył z cukrowych buraków.
Wydawnictwo Insignis. Tłum. Marta Miazek. Oprawa miękka, 340 stron, format 140×209 mm, ISBN 978-83-68352-76-4. Premiera: 11 marca 2026 r. Gatunek: horror surrealistyczny/thriller literacki.
Opinie o książce:
⇒ „Beta vulgaris” zwiastuje nadejście wyjątkowego talentu – debiutancka powieść Margie Sarsfield wgryza się w duszę. Nie mogłem się od niej oderwać. – Nick White, autor powieści „How To Survive a Summer”.
⇒ Niepokojąca, elektryzująca i po cichu rozdzierająca. Margie Sarsfield olśniewa i wystawia nas na próbę, tworząc powieść tak sugestywną i niezapomnianą, że o stertach buraków będę myślała jeszcze przez długie lata. – Danya Kukafka, autorka thrillera „Dziewczyna na karuzeli”.
⇒ Ostry i duszny ekohorror, który wżyna się w makabryczną atmosferę zindustrializowanego rolnictwa. Dzięki intrygującej galerii postaci i upajającej, naglącej prozie, „Beta vulgaris” jest snem w gorączce, który pragnie cię pochłonąć bez reszty – Kathryn Harlan, autorka zbioru opowiadań „Fruiting Bodies”.
O autorce:
Laureatka nagrody Calvino Prize w 2019 roku. Ukończyła studia magisterskie z zakresu sztuk pięknych i kreatywnego pisania na Uniwersytecie Stanowym Ohio. Jej prace ukazywały się na łamach „Salt Hill”, „CutBank”, Normal School, „Seneca Review” i Hippocampus Magazine. Mieszka w Reno w stanie Nevada.
źródło: Wydawnictwo Insignis
zdjęcia Wydawnictwo Insignis FB
Przeczytaj też o innej prezentowanej przez nas ostatnio nowości książkowej: Kącik książkowy: Jak karty graficzne stworzyły sztuczną inteligencję. Historia Nvidii w ‚Maszynie myślącej’





Komentarze
Brak komentarzy