Bolesna lekcja w domowej hali. Piłkarze ręczni AZS-AWF rozbici przez beniaminka [RELACJA]
Piotr Kaczmarek broni rzut Bartosza Andrzejewskiego
Piłkarze ręczni AZS-AWF Biała Podlaska pierwszy raz w historii zmierzyli się – w sobotę 17 października – z drużyną z Kątów Wrocławskich, beniaminkiem Ligi Centralnej. I zostali przez nią dosłownie znokautowani, na dodatek we własnej hali. Ich katem okazał się nie tylko zdobywca dziesięciu bramek Jakub Pietruszka, ale przede wszystkim Piotr Kaczmarek, który dokonywał w pierwszej połowie między słupkami istnych cudów, broniąc w ciągu 25 minut aż 11 rzutów akademików, co dało mu w tym czasie ponad 50-procentową skuteczność.
AZS-AWF Biała Podlaska – SPR PURINA Kąty Wrocławskie 25:37 (12:20).
AZS-AWF: Kwiatkowski, Solnica, Adamiuk – Lewandowski (4), Grzenkowicz (1), Wierzbicki (2), Szendzielorz, Chepyha (1), Reszczyński (2), Książka (4), Michalczuk (1), Andrzejewski (3), Marzec (1), Burzyński, Chrząstowski (2), Błaszczak (4).
Purina: Kaczmarek, Wasilewicz, Zagański – Redko (7), Batura (1), Lenckowski (7), Bogudziński (3), Pietruszka (10), Czerwiński (1), Pakaszewski (2), Olszak-Oliszewski (1), Hołda (1), Zubko (2), Czych, Cepielik (2).
Sędziowie: D. Grzela i S. Kołodziej (obaj z Kielc).
Kary: AZS-AWF – 10 min., Purina – 6min.
Już w 43. sekundzie dwuminutową karą został ukarany Jakub Hołda, lecz gospodarze tego nie wykorzystali. Na przeszkodzie stanął Piotr Kaczmarek, który najpierw obronił rzut Jana Marca ze skrzydła, następnie Bartosza Andrzejewskiego. Znakomicie dysponowany był także stojący po drugiej stronie boiska Wiktor Kwiatkowski, i przy stanie 3:3 każdy z bramkarzy miał już na koncie po cztery wygrane pojedynki. Za chwilę trafił Franciszek Wierzbicki i akademicy wygrywali 4:3.
Niestety, jak się później okazało, było to w sobotę ostatnie prowadzenie bialskiej drużyny. Wprawdzie po obronach Kaczmarka rzutów Wiktora Chrząstowskiego, Daniela Szendzielorza i Bartosza Lewandowskiego, również Kwiatkowski nie dał się pokonać Kacprowi Bogudzińskiemu i Jakubowi Pietruszce, to wygrywać zaczęli rywale. Mało tego, z czasem różnica dzieląca zespoły zaczęła rosnąć, i w 16. minucie wynosiła już pięć (5:10), w 21. sześć (8:14), w 25. siedem (9:16), a w 29. nawet dziewięć bramek (10:19). Ostatecznie na przerwę zawodnicy udawali się przy wyniku 12:20.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza, czyli od naprzemiennie oddawanych celnych rzutów. Trwało to jednak tylko do 36. minuty, kiedy bialscy szczypiorniści przegrywali 15:22. Od tego momentu przez – uwaga – trzynaście minut nie potrafili oni wygrać ani jednego pojedynku najpierw z Kaczmarkiem, a następnie z Tomaszem Zagańskim, i na tablicy pojawił się wynik 15:30, nazywany przed laty tzw. świńskim remisem, czyli gdy jedna z drużyn ma dwa razy więcej zdobytych bramek od drugiej. Mecz był więc rozstrzygnięty, lecz dzięki lepszej końcówce, grający bez swojego najlepszego strzelca Jakuba Tarasiuka (kontuzja pleców) akademicy ulegli ostatecznie beniaminkowi z Dolnego Śląska 25:37.
Wyniki pozostałych meczów szóstej kolejki: Gwardia – Nielba 36:26, Jurand – Aurum 22:30, KPR Żukowo – AZS AGH 40:27, Pogoń – Grunwald 25:24, Siódemka – Padwa 24:23, Zagłębie – SMS ZPRP I 37:40.
Na pierwszym miejscu Aurum Gorzów Wielkopolski (15 pkt.), punkt przed Zagłębiem Lubin i dwa nad AZS-em AGH. Bialscy akademicy (8 pkt.) spadli na miejsce dziewiąte.
W najbliższą sobotę 24 października AZS-AWF pojedzie do Kielc, by zagrać tam o godz. 15 z poniedziałkowym sensacyjnym pogromcą Zagłębia, czyli SMS-em ZPRP I (6 pkt.).
Roman Laszuk
Czytaj też:



Komentarze
Brak komentarzy