AZS-AWF nie zdobył Ciechanowa
Olaf Trela, zdobywca aż 12 bramek dla AZS-AWF
Po dwóch zwycięstwach „w gościach”, piłkarze ręczni AZS-AWF Biała Podlaska przegrali trzeci mecz z rzędu, tym razem na wyjeździe z Jurandem, w sobotę 29 listopada. W poprzednim sezonie w hali w Ciechanowie 32:27 wygrali akademicy. Teraz wynik był identyczny, tyle że na korzyść ciechanowian. Ich zwycięstwo długo nie podlegało dyskusji. Gospodarze prowadzili od początku, w pewnym momencie nawet jedenastoma bramkami, i tylko dwa razy bialskim szczypiornistom udało się doprowadzić do remisu. Za sukces należy więc uznać zbliżenie się do rywali w końcówce na zaledwie trzy trafienia. Ostatecznie jednak ulegli im pięcioma.
JURAND Ciechanów – AZS-AWF Biała Podl. 32:27 (17:10).
Jurand: Mirzejewski – Kosik, Hardzina (7), Stępień (2), Fuksiński (2), Karczewski (2), Lewkowicz, Wiszowaty, Rutkowski (4), Mierzwicki (2), Smolarek (1), Wojdak (3), Dębiec (1), Szydlik (1), Marchewka (7).
AZS-AWF: Adamiuk, Kwiatkowski, Solnica – Lewandowski (2), Grzenkowicz, Wierzbicki (5), Szendzielorz, Chepyha (2), Rutkowski, Trela (12), Reszczyński, Książka (3), Tarasiuk (1), Burzyński (1), Lewalski (1), Błaszczak.
Sędziowie: L. Korda i K. Raszewski (obaj z Tczewa).
Kary: Jurand – 12 min., AZS-AWF – 12 min.
Bialczanie zaczęli fatalnie. W swoim stylu przestrzelił Daniel Szendzielorz, Adam Mirzejewski obronił rzuty Jakuba Tarasiuka, Juliana Reszczyńskiego, karne Mateusza Grzenkowicza oraz Bartosza Lewandowskiego, i jedynym pozytywnym efektem w pierwszych dziewięciu minutach była bramka tego ostatniego, będąca dobitką niewykorzystanej „siódemki”. Akademicy przegrywali 1:4, i dopiero wtedy poprawili swoją skuteczność. Swoje dołożył Łukasz Adamiuk i w 13. minucie na tablicy pojawił się remis 5:5, a w 18. – 7:7. Niestety, z czasem niemoc powróciła, i na przerwę obie drużyny schodziły przy wysokim prowadzeniu gospodarzy 17:10.
Początek drugiej połowy był jeszcze gorszy jak pierwszej. Nasz zespół w ofensywie bił głową w mur, mnożyły się straty (trzy w ciągu dwóch minut), Mirzejewski nie dał się pokonać Olafowi Treli i Lewandowskiemu, wskutek czego w 37. minucie przegrywał już 11:22! Zanosiło się na pogrom, ale bialczanie poprawili grę w obronie, miejscowi zaczęli tracić koncentrację, Jakub Solnica obronił karnego Damiana Rutkowskiego i akademicy, po dwóch celnych rzutach Treli i jednym Franciszka Wierzbickiego, odrobili trzy bramki straty (22:14).
Później, chociaż Trela trafił z karnego w słupek, to w kolejnych minutach rzucał już jak najęty (w sumie zdobył aż 12 bramek) i dzieląca zespoły różnica jeszcze bardziej zaczęła topnieć. W bramce doskonale spisywał się Wiktor Kwiatkowski, Adamiuk obronił karnego Krystiana Marchewki i na początku 58. minuty Jurand wygrywał już tylko 28:25. Trener gospodarzy wziął czas, Mirzejewski obronił rzut Lewandowskiego, w ostatnich 40 sekundach dwukrotnie trafili miejscowi, i ostatecznie to oni zwyciężyli 32:27.
Wyniki pozostałych spotkań jedenastej kolejki Ligi Centralnej: Anilana – AZS UW 27:25, Grunwald – Śląsk 29:27, Gwardia – SMS ZPRP I 23:27, Padwa – Pogoń 28:31, Siódemka Miedź – AZS AGH 25:38, Stal – Nielba 34:28.
Na czele tabeli jeszcze bardziej umocniła się Pogoń Szczecin (29 pkt.), która ma już pięć punktów przewagi nad Jurandem Ciechanów oraz sześć nad Stalą Gorzów Wielkopolski. AZS-AWF (12 pkt.) spadł na miejsce dziesiąte.
W najbliższą sobotę 6 grudnia akademicy zagrają o godz. 17 we własnej hali właśnie z gorzowską Stalą (23 pkt.).
Roman Laszuk
Czytaj też:
Remis Podlasia na finiszu piłkarskiego roku



Komentarze
Brak komentarzy