O porażce AZS-AWF zadecydowała druga połowa

O porażce AZS-AWF zadecydowała druga połowa
fot. Roman Laszuk

W jesiennym meczu AZS-AWF pokonał Siódemkę 32:27

Nie udał się piłkarzom ręcznym AZS-AWF Biała Podlaska czwarty w rundzie rewanżowej mecz wyjazdowy. Po dwóch zwycięstwach w Wągrowcu i Ciechanowie oraz remisie w Poznaniu, tym razem musieli pogodzić się z porażką. W Legnicy, gdzie w sobotę 22 marca ulegli miejscowej Siódemce 27:33. O ich wysokiej przegranej (w Białej zwyciężyli 32:27) zadecydowała słaba druga połowa oraz mało obiektywni sędziowie.

 

SIÓDEMKA MIEDŹ HURAS Legnica – AZS-AWF Biała Podl. 33:27 (16:15).

Siódemka: Zembrzycki, Stachurski, Lobczuk (1) – Skawiński, Pacek (3), Przybylak (2), Wita, Bielewicz (1), Nowosielski (1), Pęczar (4), Wojtala (8), Put (5), Łukawski (7), Pacuła (1).

AZS-AWF: Kwiatkowski (1), Adamiuk – Chepyha (2), Wierzbicki (2), Stefaniec (1), Trela (2), Koc (7), Reszczyński (1), Wójcik (2), Kandora, Rodak (1), Andrzejewski, Antoniak (4), Burzyński, Lewalski (3), Wojnecki (1).

Sędziowie: D. Kaszuba (Radłów) i Ł. Staszkiewicz (Gniezno).

Kary: Siódemka – 8 min., AZS-AWF – 10 min.

 

Mecz zaczął się od zablokowania rzutu Dominika Antoniaka oraz skutecznej obrony Wiktora Kwiatkowskiego. W kolejnej akcji bramkę zdobył Franciszek Wierzbicki i – jak się miało później okazać – było to jedyne w meczu prowadzenie akademików. W 5. minucie, po trafieniach Michała Wojtali i Karola Puta, wygrywali gospodarze 2:1, i bialczan było jedynie stać na doprowadzenie do wyrównania. Potrafili tego dokonać nawet wtedy, gdy legniczanie uciekli na trzy bramki, jak było od stanu 8:5 do 10:10, kiedy trzy razy z rzędu piłka lądowała w siatce Siódemki, po dwóch celnych rzutach Olafa Treli i jednym Juliana Reszczyńskiego.

W końcówce pierwszej połowy było podobnie. Przy prowadzeniu rywali 15:13 dwie kapitalne interwencje zademonstrował Kwiatkowski, a miejscowego bramkarza pokonali Szymon Koc oraz Marcin Stefaniec, i zrobiło się 15:15. Za chwilę nasi szczypiorniści powinny prowadzić, ale Adrian Stachurski obronił karnego Antoniaka. Takiej samej okazji nie zaprzepaścił już po syrenie ogłaszającej przerwę Kacper Łukawski, ale wynik przed drugą połową nie zapowiadał kilkubramkowej porażki AZS-u.

Niestety, zaczęła się ona od zablokowanych rzutów Treli i Antoniaka, bramki Łukawskiego oraz celnego rzutu Maksyma Lobczuka przez całe boisko, i było 18:15. Wprawdzie zaraz po tym trafił Wierzbicki, ale przez kolejnych sześć minut Lobczuk skapitulował tylko raz, broniąc po innych akcjach bialczan rzuty Antoniaka, Reszczyńskiego oraz Koca. I chociaż Kwiatkowski obronił później dwa karne, to ofensywna niemoc akademików trwała nadal i dystans dzielący zespoły powiększał się. W 37. minucie było 21:17, w 41. 24:19, w 49. 27:21, i w takich to właśnie rozmiarach ostatecznie Siódemka zwyciężyła.

Różnica byłaby może mniejsza, ale wyjątkowo mało obiektywni sędziowie co jakiś czas faworyzowali gospodarzy. Kuriozalna była szczególnie sytuacja, kiedy stojący przez linią Stefaniec został powalony przez atakującego ze skrzydła Karola Skawińskiego, a sędziowie nie odgwizdali faulu w ataku, tylko… rzut karny dla miejscowych.

 


Wyniki innych meczów osiemnastej kolejki Ligi Centralnej oraz zaległych: Anilana – Nielba 34:35, Fit Dieta – Jurand 31:34, Gwardia – Grunwald 26:20, Olimpia – Pogoń 24:25, SMS ZPRP I – Stal M. 32:35, Stal Gorzów Wlkp. – Padwa 28:28 karne 5:3; mecze zaległe: Nielba – SMS ZPRP I 35:24, Siódemka Miedź – Nielba 27:26.

Bialscy akademicy (19 pkt.) spadli na 12. miejsce i mają dwa punkty straty do Nielby Wągrowiec oraz trzy do Anilany Łódź i Grunwalda Poznań. Prowadzi Stal Mielec (54 pkt.) z przewagą siedemnastu punktów nad Gwardią Koszalin i osiemnastu nad Pogonią Szczecin i Jurandem Ciechanów.

Kolejny mecz AZS-AWF rozegra 29 marca o godz. 17 we własnej hali. Rywalem będzie plasująca się tuż za nim drużyna SMS ZPRP I Kielce (17 pkt.).

Roman Laszuk

 

Czytaj też:

W rewanżach Podlasie punktuje aż miło

W rewanżach Podlasie punktuje aż miło

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy