Wielodzietna rodzina marzy o własnym domu

Wielodzietna rodzina marzy o własnym domu

GMINA ZALESIE Żyli skromnie, zmagając się z wieloma przeciwnościami, ale teraz los po raz kolejny wystawia rodzinę Otożenków na ciężką próbę. Małżeństwo wraz z piątką dzieci, w tym niepełnosprawnym synem, musi opuścić swój dawny dom. 

Pan Mieczysław i pani Joanna mają piątkę dzieci: 20-letnią Agatę, 17-letniego Kacpra, 16-letniego Mateusza, 13-letnią Weronikę i 9-letniego Rafała. Oprócz rodziny w małym domku w Dobryniu Kolonii mieszka jeszcze siostrzenica pani Joanny, Sylwia, wychowująca samotnie 5-letnią córkę Łucję. W budynku brakuje łazienki i centralnego ogrzewania. Zimą pomieszczenia ogrzewane były starymi ceglanymi piecami, które ze względów bezpieczeństwa już dawno nie powinny być używane. Do tego we znaki dawały się dziury w podłogach i stare, nieszczelne okna, przez które wieje w chłodniejsze dni.

Jednak okazuje się, że i ten skromny dach nad głową wkrótce wielodzietna rodzina straci. Otożenkowie z powodu skomplikowanej sytuacji związanej z własnością nieruchomości, na której stoi budynek, będą musieli się wyprowadzić. – Miejsce, w którym przebywamy, jest własnością kilku osób z jednej rodziny, a działka, na której stoi to mieszkanie, jest własnością Agencji Rynku Rolnego. Nie mogliśmy go ani remontować, ani wykupić, ponieważ w drodze przetargu nabywca wykupuje to mieszkanie wraz z działką, a my mamy je opuścić w najbliższym czasie – tłumaczy Mieczysław Otożenko.

Nowy właściciel pozwolił rodzinie mieszkać w domu tylko przez rok, do momentu aż uda im się znaleźć nowe lokum. Na terenie gminy Zalesie nie ma mieszkań socjalnych ani komunalnych. Brakuje też mieszkań do wynajęcia. Dlatego rodzina rozpoczęła remont innego, już prawnie należącego do nich, drewnianego domu w Dobryniu Dużym. Jednak niepełnosprawność syna i choroby w rodzinie bardzo utrudniają finansowanie remontu. Pan Mieczysław prowadzi gospodarstwo rolne i pracuje dorywczo. Jego żona zajmuje się domem i opiekuje się synkiem z umiarkowaną niepełnosprawnością intelektualną. I już wiedzą, że w ciągu trzech miesięcy nie zdołają uzbierać kwoty, która wystarczyłaby do ukończenia remontu domu. A jeśli nie skończą, będą musieli zamieszkać tam w surowych warunkach.

Małżonkowie na remont budynku przeznaczyli już swoje oszczędności w wysokości 60 tys. zł. Nie stać ich na wynajęcie ekipy budowlanej, ale mogą liczyć na rodzinę. – Od podstaw budujemy nasze mieszkanie, wspólnie z całą rodziną. Przy budowie pomaga mi mój rodzony brat. Teraz cały czas robimy wnętrze mieszkania – relacjonuje pan Mieczysław.

Jego brat wziął pożyczkę na siebie, by Otożenkowie kupili blachodachówkę na pokrycie dachu, a małżeństwo spłaca ten kredyt. Pomógł im też kupić drzwi wejściowe. Ponadto pomoc zaoferowali też inni: wójt gminy Zalesie z pracownikami GOPS zorganizowali pomoc finansową, lekarz rodzinny Otożenków pomógł im kupić płyty OSB. Wsparcie rodzina uzyskała nawet z pieniędzy unijnych – na zakup nowego pieca do ogrzewania centralnego.

Parterowy budynek jest rozbudowywany, będzie miał użytkowe poddasze. Potrzeba jednak materiałów do wykończenia mieszkania, m.in. płyt OSB, płyt karton gips, płytek podłogowych, paneli podłogowych, drzwi pokojowych, okien, przełączników do światła, gniazdek, kinkietów, lustra i umywalki. Za pracę hydrauliczną, której nie jest w stanie wykonać pan Mieczysław, trzeba zapłacić około 30 tys. zł. – Każda pomoc jest bardzo mile widziana. Nie tylko ta finansowa, ale także materiały, których potrzebujemy. Za wszystko jesteśmy bardzo wdzięczni – mówi Otożenko.

Jak pomóc?

Caritas Diecezji Siedleckiej otworzył specjalne subkonto, na którym zbierane są pieniądze na kontynuację rozbudowy domu jednorodzinnego państwa Otożenków. Każdy, kto zechce wesprzeć rodzinę, może przekazać 1 proc. podatku (nr KRS 0000223111 z poniższym dopiskiem) lub wpłacić pieniądze na konto: Caritas Diecezji Siedleckiej Bank Spółdzielczy O/Siedlce 21 9194 0007 0027 9318 2000 0260, z dopiskiem: „45421 – Otożenko Mieczysław”.

Monika Pawluk

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: