W tym roku AZS-AWF gorszy tylko od Śląska!

W tym roku AZS-AWF gorszy tylko od Śląska!
fot. Roman Laszuk

Coraz silniejszy punkt bialskiej drużyny stanowi Oliwier Błaszczak

AZS-AWF Biała Podlaska w pierwszej oraz drugiej rundzie Ligi Centralnej to dwie zupełnie różne drużyny. Na półmetku sezonu akademicy mieli tylko 12 punktów i zajmowali jedenaste miejsce.

Tymczasem z siedmiu meczów rundy rewanżowej wygrali sześć, w tym w minioną niedzielę 15 marca na wyjeździe z silnym AZS AGH Kraków. Dzięki temu awansowali na ósmą pozycję, niemal całkowicie eliminując widmo spadku. W tabeli uwzględniającej tylko drugą część sezonu bialscy akademicy (18 pkt.) ustępują jedynie Śląskowi Wrocław (21). Brawo!

 

AZS AGH Kraków – AZS-AWF Biała Podl. 30:32 (19:15).

AZS AGH: Kaleta, Górkowski – Kisiel (3), Szydło, Malinowski (2), Gasin (2), Wzorek (4), Małek (1), Sęk (2), Bujak (2), Jarosz (1), Kociuba (7), Klamrzyński (2), Kwarciński, Dębski (4).

AZS-AWF: Kwiatkowski, Adamiuk, Solnica – Lewandowski (1), Grzenkowicz (1), Wierzbicki (1), Szendzielorz (1), Chepyha (2), Trela (1), Reszczyński (2), Tarasiuk (8), Antoniak (3), Petlak (4), Burzyński (2), Lewalski (2), Błaszczak (4).

Sędziowie: B. Osobiński i F. Rutecki (obaj z Kielc).

Kary: AZS AGH – 8 min., AZS-AWF – 14 min.

 

Pierwszą bramkę zdobył Jakub Tarasiuk, za chwilę wyrównał Michał Gasin, i przez dziewięć minut na każdą bramkę bialskich studentów Krakowianie odpowiadali tym samym. Do stanu 6:7, kiedy  słupek obił Konrad Kisiel, trafił Franciszek Wierzbicki i na tablicy pojawił się wynik 6:8. Mało tego, mimo że z karnego spudłował Dominik Antoniak, to po kwadransie i dwóch bramkach Serhija Chepyhy AZS-AWF prowadził już 7:11, by tę przewagę utrzymać nawet wtedy, kiedy dwuminutową karę odsiadywał Filip Burzyński.

Niestety, od 20. minuty na parkiecie liczyła się wyłącznie drużyna cenionej w świecie Akademii Górniczo-Hutniczej. Głównie za sprawą Kacpra Kalety, który najpierw obronił rzut Tarasiuka, następnie Daniela Szendzielorza oraz Bartosza Lewandowskiego, i gospodarze doprowadzili do remisu (13:13). Jeszcze w 25. minucie było 15:15, ale później wyłącznie trafiali rywale, i na przerwę zespoły schodziły przy ich aż czterobramkowym prowadzeniu (19:15).

Bialczanie, na szczęście, zmobilizowali się w szatni i trzy minuty po wznowieniu gry zmniejszyli dystans do minimum (19:18). Co więcej, w 38. minucie, po rzutach Antoniaka z karnego i Oliwiera Błaszczaka, znów znajdowali się na czele (21:22). Od tego momentu w hali przy ulicy Armii Krajowej rozgorzała zacięta walka, a głównymi aktorami stali się Kaleta i Wiktor Kwiatkowski. W 43. minucie na prowadzenie wrócili miejscowi, lecz na krótko, bo Wiktor Dębski rzucił w poprzeczkę, karnego obronił Łukasz Adamiuk, i po rzutach Juliana Reszczyńskiego oraz Burzyńskiego znów wygrywał AZS-AWF (24:25).

I prowadzenia już nie oddał, bo w przeciwieństwie do końcówki pierwszej połowy, teraz to on radził sobie w stresie lepiej. Dowodem na to był okres, kiedy grający w osłabieniu podopieczni trenera Łukasza Kandory nie dość, że nie stracili dwubramkowej przewagi, to powiększyli ją do trzech (26:29). Ba, w 56. minucie, po trafieniu Filipa Lewalskiego przez ponad pół boiska do pustej bramki, nawet do czterech (26:30). W końcówce ambitnie grający gospodarze zdołali wprawdzie zmniejszyć rozmiary porażki o połowę, ale trzy punkty trafiły z Małopolski na Podlasie.

 

Wyniki pozostałych spotkań dwudziestej kolejki Ligi Centralnej: Anilana – Gwardia 23:27, Jurand – AZS UW 36:28, Padwa – Siódemka Miedź 31:28, Pogoń – Stal 32:31, SMS ZPRP I – Grunwald 31:32, Śląsk – Nielba 40:29.

Na pierwszym miejscu Śląsk Wrocław (49 pkt.), który o dwa punkty wyprzedza Pogoń Szczecin. AZS-AWF (30 pkt.) awansował na miejsce ósme, ma tyle samo punktów co Nielba Wągrowiec i już tylko trzy mniej od Juranda Ciechanów.

Kolejne mecze odbędą się w weekend, ale za dwa tygodnie. Akademicy podejmą we własnej hali w piątek 27 marca o godz. 19 swojego sąsiada, czyli Nielbę.

Roman Laszuk

 

Czytaj też:

Czwarty z rzędu remis Podlasia

Czwarty z rzędu remis Podlasia

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy