Remis Podlasia na finiszu piłkarskiego roku

Remis Podlasia na finiszu piłkarskiego roku
fot. Roman Laszuk

Pojedynek Igora Chmielewskiego z Jarosławem Kosieradzkim (z lewej), zdobywcą gola dla Podlasia

W sobotę 29 listopada zakończyły się tegoroczne rozgrywki w grupie czwartej III ligi. Rywalem Podlasia były w Białej Podlaskiej rezerwy ekstraklasowej Korony Kielce. Padł remis i każda z drużyn dopisała do swojego dorobku po jednym punkcie. W sumie w letnio-jesiennej części sezonu zespół trenera Macieja Oleksiuka zgromadził ich trzydzieści, i przed wiosennymi rewanżami plasuje się na miejscu siódmym.

Przypominając sobie atmosferę, jaka panowała wokół Podlasia między sezonami, śmiało można przed słowami „trzydzieści” i „siódmym” dopisać słowo AŻ. Większość bowiem kibiców spodziewała się, po odejściu wielu podstawowych zawodników, ciężkiej walki o utrzymanie. Zatem brawo piłkarze, brawo szkoleniowcy!

 

PODLASIE Biała Podlaska – KORONA II Kielce 1:1 (0:1).

0:1 – Morawiec (30), 1:1 – Kosieradzki (52).

Podlasie: Jeż, Bobowski, Mikołajewski, Dmitruk, Maluga (84 Jakóbczyk), Orzechowski, Andrzejuk (73 Kopytow), Gorżuj, Dobruk (46 Urbański), Kosieradzki, Wnuk.

Korona II: Niedbała, Nasternak, Chmielewski, R. Turek (84 Szymański), Kucharczyk (66 (64 Toboła), Kowalski, Morawiec (66 Hańćko), Kuzera (84 Poliaszenko), K. Turek (84 Mianowany), Ciszek, Głowiński.

Sędzia: K. Chmielewski (Zakroczym).

Kartki – żółte: Jeż, Kosieradzki, Maluga i Gorżuj (Podlasie) oraz Morawiec, Głowiński i Kuzera (Korona II); czerwone: Bobowski (57, za faul taktyczny) i trener Biegajło (75, za drugą żółtą).

 

Choć doskonale przygotowana na bialskim stadionie murawa nie przeszkadzała w konstruowaniu składnych akcji, do 20. minuty każda z drużyn przeprowadziła ich w ofensywie zaledwie po jednej. Najpierw, po dośrodkowaniu Maksyma Gorżuja, Adrian Wnuk posłał piłkę obok słupka, następnie Kacper Dmitruk w ostatniej chwili przerwał groźną kontrę gości. Pierwszy celny strzał oddał Gorżuj, i to w okienko, ale Michał Niedbała nie dał się zaskoczyć. Później tuż nad poprzeczką uderzył Kacper Morawiec.

Niestety, po blisko półgodzinie gry druga próba tego ostatniego z około 20 metrów była już dokładniejsza, piłka odbiła się od prawego słupka i zatrzepotała w siatce bialskiej bramki. Już po chwili, po wrzutce Dominika Malugi, głową mógł wyrównać Gorżuj, ale nie dopuścił do tego Niedbała. Blisko sukcesu był również Marcel Dobruk, ale trafił w poprzeczkę. Tuż przed przerwą okazję mieli kielczanie, lecz strzał Karola Turka został zablokowany, a poprawkę Nikodema Kuzery obronił nogą Oskar Jeż.

W przerwie kibicujący Podlasiu państwo Laszukowie z Leśnej Podlaskiej otrzymali w prezencie od kończącego kadencję zarządu Podlasia rodzinny karnet na rundę wiosenną. Małżeństwo pojawia się razem z niepełnosprawną i wymagającej ciągłego leczenia córeczką Lenką na każdym meczu bialskiej drużyny. Przed kilkoma miesiącami na stadionie Podlasia zorganizowano dla dziewczynki zbiórkę pieniężną, a obecnie klub włączył się w charytatywną akcję Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, który od 13 grudnia będzie sprzedawał w Komarnie choinki, a cały dochód ze sprzedaży zostanie przekazany na leczenie zarówno Lenki, jak też Hani i Cypriana.

Po tym strzale Maksyma Gorżuja (nr 7) piłka przeleciała niedaleko górnego rogu bramki Korony II Kielce (fot. Roman Laszuk)

Początek drugiej połowy należał do bialczan. Zaczął indywidualną akcją Gorżuj, lecz jego techniczne uderzenie było minimalnie niecelne. Kapitalnie uderzył za to lewą nogą, po zagraniu Piotra Urbańskiego, zza pola karnego Jarosław Kosieradzki, i choć Niedbała trącił końcami palców piłkę, to ta odbiła się od lewego słupka i wpadła do siatki. Gospodarze prowadzeni przez trenera Macieja Biegajło (Maciej Oleksiuk za czerwoną kartkę w spotkaniu z Chełmianką musi pauzować dwa mecze) poszli za ciosem i niedługo po tym uderzył Gorżuj, ale lot zmierzającej w okienko piłki zdołał zmienić bramkarz Korony.

Niestety, gdy wydawało się, że za chwilę musi paść gol dla atakującego całym zespołem Podlasia, wykopana sprzed bramki Korony piłka trafiła do Mateusza Głowińskiego, ten zagrał ją jeszcze na swojej połowie przed siebie i ruszył za nią, ale w odległości około 60 metrów od bialskiej bramki został sfaulowany przez Aleksandra Bobowskiego, i sędzia pokazał bialskiemu obrońcy czerwoną kartkę. To osłabiło impet naszej drużyny, i teraz więcej z gry zaczęli mieć przyjezdni. Dwa razy uderzał Jakub Kowalski, raz Konrad Ciszek, ale Jeż skutecznie interweniował.

Jeszcze więcej emocji dostarczyła końcówka. W 89. minucie Gorżuj tylko złapał się za głowę, gdy jego rogala w przeciwległe okienko dosłownie cudem obronił Niedbała. Z kolei Podlasie przed porażką uchronił Jeż, broniąc uderzenia Eryka Szymańskiego i Hliba Poliaszenki, a po dobitce Kowalskiego piłka trafiła w poprzeczkę, i oba zespoły zakończyły tegoroczną część sezonu nie podziałem punktów, jak mówią „fachowcy” z centralnych mediów, a remisem, który upoważnia każdą z drużyn do dopisania sobie tylko po punkcie, a nie po półtora.

 

W pozostałych spotkaniach padły następujące wyniki: Avia – Naprzód 4:1, Cracovia II – Star 0:2, Czarni – Pogoń-Sokół 3:2, KSZO – Wisłoka 0:0, Siarka – Świdniczanka 6:1, Sokół – Chełmianka 0:3, Sparta – Wiślanie 0:6, Stal – Wisła II 1:5.

Na pozycję lidera powróciła Avia Świdnik (40 pkt.) i ma jeden punkt przewagi nad KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, dwa nad Chełmianką oraz trzy nad Wiślanami Skawina. Bialskie Podlasie (30 pkt.) przezimuje na miejscu siódmym.

Na kolejny ligowy mecz Podlasia będziemy musieli poczekać do 28 lutego lub 1 marca 2026 roku, kiedy bialscy trzecioligowcy pojadą do Jędrzejowa zrewanżować się tamtejszemu Naprzodowi (15. miejsce, 18 pkt.) za sierpniową porażkę 2:3.

 


Juniorzy młodsi zastopowani przez Koronę

Adam Hańćko (nr 10) zdobywa czwartego gola dla Korony (fot. Roman Laszuk)

Piękna seria (10 punktów w czterech meczach) siedemnastolatków Podlasia w Centralnej Lidze Juniorów dobiegła końca. Na zakończenie jesiennych rozgrywek podopieczni trenera Miłosza Storto ulegli na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Białej Podlaskiej Koronie Kielce 1:4. Spotkanie rozstrzygnęło się już w pierwszej połowie, w której goście zdobyli trzy gole. W 27. minucie trafił Dominik Błaszczyk, a w 33. i 37. Marcin Modras. Zaraz po przerwie na 0:4 podwyższył Adam Hańćko, a honorową bramkę dla bialczan, ustalającą końcowy wynik meczu na 1:4, zdobył Paweł Zaniewicz.

AP Podlasie: Czmielewski, Dzierżanowski (75 Selwanowicz), Urbaniak-Jakubiec, Hasiuk, Wołosowicz (46 Sosnowski), Tokarski (46 Lewczuk), Śnitko, Dobruk (55 Śledź), Filozof (46 Ostrowski), Kondraszuk (70 Zaniewicz), Twarowski (83 Kozłowski).

Wyniki innych meczów 17. kolejki: Escola Varsovia – Stomil 1:1, Jagiellonia – Widzew 2:1, ŁKS – Legia 1:6, Polonia – AKS SMS Łódź 5:0, Resovia – Wisła P. 2:0, Talent – Stal Rz. 1:1, Wisła K. – Hutnik 4:0.

Na czele tabeli Legia Warszawa (46 pkt.), która ma już trzynaście punktów przewagi nad Widzewem Łódź. Podlasie (11 pkt.) jest piętnaste i ma dwa punkty straty do Hutnika Kraków i Resovii Rzeszów.

Rozgrywki rundy rewanżowej Podlasie wznowi na przełomie lutego i marca przyszłego roku wyjazdowym meczem ze stołecznym liderem.

Roman Laszuk

 

Czytaj też:

AZS-AWF nie zdobył Ciechanowa

AZS-AWF nie zdobył Ciechanowa

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy