Prawdziwy pasjonat obiektywu

Prawdziwy pasjonat obiektywu

Z wielkim smutkiem i bólem przyjąłem wiadomość o śmierci Adama Trochimiuka. Wiedziałem, że walczy w szpitalu z chorobą, lecz nie przypuszczałem, że śmierć upomni się o niego tak szybko.

Miał zaledwie 67 lat i ogromny potencjał twórczy. Z optymizmem patrzył na życie i dwie dorastające wnuczki. Był wciąż pogodny i uśmiechnięty. Miałem wrażenie, że przy jego pracowitości uda mu się jeszcze spełnić wiele planów zawodowych. Niestety, śmierć zabrała go w najmniej spodziewanym momencie.

Poznaliśmy się 37 lat temu, w kwietniu 1984 roku, kiedy po raz pierwszy pojawiłem się w redakcji tygodnika „Słowo Podlasia” przy placu Wolności. Nikogo tutaj wcześniej nie znałem. Szybko znaleźliśmy wspólny język i ta nić porozumienia okazała się trwała na lata. Dzięki Adamowi dogłębnie poznałem region. Wspólnie wyjeżdżaliśmy w teren na zbieranie materiałów. Za każdym razem (a było ich przez tyle lat mnóstwo) pokazywał mi jakąś ciekawostkę, cierpliwie objaśniał i odkrywał lokalne sekrety.

Szczególne wspomnienia mam ze wspólnych odwiedzin malutkich wiosek nadbużańskich. W każdej umiał znaleźć nowych przyjaciół. Adam miał bystre oko i zmysł odkrywcy. Przy pisaniu tekstów nieustannie korzystałem z jego „ilustracji”.

W latach osiemdziesiątych nikt z redakcyjnych kolegów nie fotografował poza Adamem, przynajmniej na użytek służbowy. Uzupełnialiśmy się doskonale i teraz rozumiem, dlaczego prosił mnie o dopisywanie komentarzy pod wymyślonym przez siebie cyklem „Bialskie kontrasty”. Zderzał w nich zdjęcia sprzed lat ze współczesnymi.

Mógł sobie na to pozwolić, bo miał największe w regionie archiwum. Mozolnie na nie zapracował. Przez ponad 40 lat pracy zawodowej zebrał nieprawdopodobną ilość zdjęć na każdy prawie temat. Dziś można stwierdzić, że stanowią one żywą historię regionu. (…)

Cały artykuł przeczytać można w aktualnym – papierowym i cyfrowym wydaniu „Podlasianina” nr 15 na: eprasa.pl

Istvan Grabowski

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: