Poszedł na ryby i utonął

Poszedł na ryby i utonął
fot. Pixabay

GMINA PISZCZAC W stawie na posesji w Zalutyniu funkcjonariusze straży pożarnej odnaleźli ciało 61-latka. Mężczyzna poszedł wędkować i utonął.

Niepełnosprawny, najprawdopodobniej poruszający się na wózku inwalidzkim mężczyzna wybrał się na ryby w piątek wieczorem. Kiedy w sobotę rano zaniepokojona rodzina nie została go w domu, wszczęto poszukiwania. Niestety, ich finał był tragiczny. Ciało brata w stawie zobaczyła siostra. Natychmiast powiadomiła straż pożarną. Na miejsce przybyły jednostki z Małaszewicz i Chotyłowa z łodzią ratunkową. Na pomoc było już jednak za późno.

- Kiedy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, mężczyzna leżał w wodzie twarzą zwróconą w kierunku dna. Funkcjonariusze wydobyli ciało na brzeg po wysokiej skarpie. Z uwagi na stan topielca, odstąpiono od resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Zwłoki i miejsce zdarzenia do dalszych czynności przekazano policji - informuje mł. bryg. Marek Kniewski z PSP w Białej Podlaskiej.

Wstępne ustalenia służb wskazują, że najprawdopodobniej doszło do nieszczęśliwego wypadku. Wędkarz, łowiąc ryby, pochylił się do przodu, wózek zjechał po skarpie, mężczyzna wpadł do stawu i przez niepełnosprawność nie mógł wydostać się z wody.

- Wstępnie wykluczyliśmy udział osób trzecich. Mężczyzna wpadł do stawu w trakcie łowienia ryb, był to więc najprawdopodobniej tragiczny wypadek. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniać funkcjonariusze z Terespola w toku postępowania przygotowawczego - informuje Wojciech Lesiuk z Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej.

Sylwia Bujak

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: