Pijany rozbił auto i uciekł. Policjanci go dopadli

Za kierowanie autem w stanie nietrzeźwym i pomimo zakazu, spowodowanie kolizji oraz posiadanie narkotyków odpowie zatrzymany przez bialskich policjantów 27-latek. Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło w świąteczną środę 25 grudnia przed godziną 8.00 przy ulicy Tadeusza Kościuszki w Białej Podlaskiej. Ze zgłoszenia wynikało, że nieznany sprawca uderzył w zaparkowane bmw, po czym odjechał z miejsca zdarzenia. Policjanci namierzyli pozostawioną na jednym z parkingów uszkodzoną mazdę. Ustalili też, że kierowca oraz pasażer auta dalej uciekli pieszo.
– Policjanci bialskiej prewencji na jednej z ulic Białej Podlaskiej zatrzymali podejrzewanego o udział w tym zdarzeniu mężczyznę. Na widok mundurowych zaczął uciekać. Szybko jednak został zatrzymany i obezwładniony. Okazało się, że jest to 27-letni mieszkaniec miasta – informuje rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla. – W chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Urządzenie wykazało w jego organizmie ponad 1 promil alkoholu. Wykonane przez policjantów badanie wykazało również obecność narkotyków w organizmie 27-latka. Pobrana została od niego krew do badań na zawartość tych substancji.
Dodatkowo funkcjonariusze znaleźli przy nim woreczek z białą krystaliczną substancją. Według wstępnego badania, jest to mefedron. Natomiast w miejscu zamieszkania 27-latka policjanci ujawnili zawiniątko z zielonym suszem. Ilość zatrzymanych narkotyków wystarczyłaby do sporządzenia ponad 150 porcji dealerskich.
Drugi z mężczyzn, który prawdopodobnie też jechał mazdą i brał udział w zdarzeniu, został zatrzymany przez funkcjonariuszy ruchu drogowego. Obaj trafili do policyjnego aresztu.
Jak mówi rzecznik policji, zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 27-letniemu bialczaninowi zarzutów. Za posiadanie narkotyków odpowie w warunkach recydywy, gdyż w ostatnim czasie odbywał karę pozbawienia wolności za podobne przestępstwo. Za popełnione czyny grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Czytaj też: Zdenerwowała się, bo nie miała gdzie zaparkować…
Komentarze
Brak komentarzy