Czy możliwy jest długotrwały efekt solidarności Polaków?

Czy możliwy jest długotrwały efekt solidarności Polaków?

W dobie szalejącego koronawirusa zmienia się życie nas wszystkich. Część ludzi wycofuje się z życia codziennego. Obserwujemy w społeczeństwa pierwsze symptomy depresji. Psychologowie mają zapełnione grafiki. Na temat wpływu pandemii na nasze społeczeństwo z dr. Dawidem Błaszczakiem, socjologiem, dziekanem Wydziału Nauk Społecznych i Humanistycznych Państwowej Szkoły Wyższej im. Papieża Jana Pawła II w Białej Podlaskiej, rozmawia Arkadiusz Michlewicz.

Jaki pandemia ma wpływ na społeczeństwo z punktu widzenia socjologa.

– Sposób oddziaływania pandemii na nasze społeczeństwo zaczyna być wyraźnie zauważalny, przede wszystkim w skutkach, ale również w sposobie radzenia sobie z pandemią. Dotyczy to różnych aspektów, począwszy od zdalnego nauczania dzieci i młodzieży, poprzez funkcjonowanie na rynku pracy, aż po szeroko pojęte konsekwencje społeczno-psychologiczne. Szalejący w świecie wirus nie da o sobie szybko zapomnieć. Jego wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa pozostawi ślad praktycznie w każdej sferze aktywności oraz działalności człowieka: prywatnej i zawodowej, społecznej, kulturalnej, ekonomicznej, edukacyjnej i innych. O sile oddziaływania i wadze pandemii niech świadczy fakt, że w badaniach Centrum Badań Opinii Społecznej covid-19 i związany z nim lockdown to, zdaniem prawie 38 proc. respondentów, najważniejsze wydarzenie w 2020 roku.

Pandemia wywróciła do góry nogami chyba każdą gałąź gospodarki…

– Jak najbardziej i nie dotyczy to tylko gospodarki. Możemy właściwie mówić o całkowitym przemeblowaniu naszego życia prywatnego, jak również służbowego. W pamięci mamy chociażby moment, w którym zostaliśmy zamknięci w czterech ścianach, nie mając możliwości spotkania się z rodziną i przyjaciółmi. Twarde dane gospodarcze pozostawiam ekonomistom. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na aspekt społeczny. Po pierwsze, wprowadzenie pracy zdalnej to, zdaniem CBOS-u, jeden z elementarnych skutków oddziaływania pandemii na życie zawodowe. W niektórych sektorach prawdopodobnie nie będzie już powrotu do pracy stacjonarnej, a przynajmniej nie w takim zakresie jak przed pandemią. Przykładem może być bankowość i handel, które w jakimś stopniu na trwałe zadomowią się w internecie. Pandemia zachwiała np. rynkiem pracy kobiet, na skutek mniej lub bardziej trwałego lockdownu w takich usługach jak gastronomia, hotelarstwo, fryzjerstwo. Z raportu PricewaterhouseCoopers wynika, że na całym świecie ponad 40 proc. kobiet jest zatrudnionych w sektorach najbardziej dotkniętych covid-19. Co więcej, wśród kobiet utrzymuje się obawa przed utratą pracy i niskimi zarobkami, co przedkłada się na podejmowane decyzje prywatne i zawodowe. Lista reperkusji związanych z pandemią jest właściwie nieograniczona, a ich zasięg oraz siła jeszcze długo będzie poddawana analizom i ocenom.

Może być zagrożony sens istnienia galerii handlowych?

– Trudno, moim zdaniem, o daleko idące zmiany, ponieważ przyzwyczailiśmy się do spędzania wolnego czasu w galeriach. Traktując je jako miejsce zakupów i usług, które mniej lub bardziej sobie cenimy. Nie zapominajmy, że galerie i centra handlowe to nie tylko butiki, ale np. przestrzeń rozrywki. Wszystko tworzy razem system silnie aktywizujący lokalną społeczność, niejako ulokowaną wokół centrów i galerii. Jeśli mowa o zachowaniach konsumenckich, proszę pamiętać, że zakupy stacjonarne to nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi, możliwości obejrzenia, dotknięcia i przymierzenia towaru, czy wspomniany już sposób spędzania czasu wolnego, a to dla wielu konsumentów cenny atut. Reasumując, nie ma wątpliwości, że wiele osób, nie tylko sami najemcy, z utęsknieniem oczekuje na otwarcie galerii handlowych.

Cały artykuł przeczytać można w aktualnym – papierowym i cyfrowym wydaniu „Podlasianina” nr 18 na: eprasa.pl

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: