Coraz mocniej się zadłużamy

Coraz mocniej się zadłużamy

SPOŁECZEŃSTWO Już 2,5 mln osób w Polsce ma problemy z terminowym opłacaniu rachunków i kredytów – informuje BIG InfoMonitor oraz Biuro Informacji Kredytowej. Żeby wyjść z długów, wielu Polaków zaciąga kolejne zobowiązania, często są tzw. chwilówki, które nie zawsze są bezpieczne. Problemy ze spłatą powodują wiele kłopotów i odciskają się na psychice, prowadząc nawet do depresji.

– Po ślubie postanowiliśmy zainwestować nasze oszczędności, resztę potrzebnej kwoty uzyskaliśmy przez kredyt i zaczęliśmy budować dom – opowiada nam Artur Markowski*, jeden z mieszkańców Białej Podlaskiej. Głos zaczyna drżeć, gdy wspomina o problemach żony ze zdrowiem oraz zmianą swojej pracy na nieco mniej płatną, ale pozwalającą być częściej w domu, przy rodzinie. Bo rodzina się w międzyczasie powiększyła. Markowscy dziś wyszli na prostą, jednak przyznają, że było trudno. Największe trudności dotyczyły terminowej spłaty kredytu na dom.

Zaległości w kredytach, pożyczkach i... rachunkach

Okazuje się, że nie są w tych troskach samotni. Z danych zawartych w raporcie "InfoDług", opublikowanym przez BIG InfoMonitor, wynika, że ponad 2 mln 515 tys. Polek i Polaków nie radziło sobie z terminową spłatą kredytów i bieżących rachunków na koniec 2017 roku. "Wartość ich przeterminowanych zobowiązań sięgnęła 64,5 mld zł" – czytamy w raporcie. Najwięcej dłużników przybyło w ostatnim roku w województwach: mazowieckim, pomorskim, lubuskim, dolnośląskim i zachodniopomorskim (od 9,4 do 10,4 proc.). Najwięcej zadłużonych odnotowano natomiast w województwach mazowieckim, śląskim oraz dolnośląskim. Z raportu dowiadujemy się, że średnia zaległość to już 25 643 zł, a więc o 2524 zł więcej niż rok temu.

Jakie dane zawiera wspomniany raport? Mowa w nim o niespłacanych: ratach kredytów, pożyczek, bieżących rachunkach za telefon, media oraz alimentach, grzywnach sądowych, opłatach karnych za jazdę bez biletu. Pokazuje też długi windykowane. "Zaległość dotyczy sum wynoszących minimum 200 zł wobec jednego wierzyciela, opóźnionych o co najmniej 60 dni, choć od 13 listopada 2017 r. wierzyciele mogą wpisywać dłużników już po 30 dniach opóźnienia płatności" – głoszą dane z raportu.

Okazuje się, że w rejestrach BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej jest już 2,5 mln osób, które mają problemy z terminowym opłacaniu rachunków i kredytów. Łączna wartość zaległości (na koniec 2017 r.) wzrosła do 64,49 mld zł.

Chwilówki: szybko, ale czy bezpiecznie?

By spłacić mniejsze lub większe zobowiązania, Polacy coraz częściej sięgają nie tylko po kredyty konsolidacyjne, ale też po tzw. chwilówki, będące głównie w rękach zagranicznych właścicieli. W materiale "Polacy pożyczają miliardy złotych. Coraz częściej poza bankami", opublikowanym pod koniec ubiegłego roku na Wirtualnej Polsce, czytamy, że "co najmniej od pięciu lat mamy do czynienia z zacieraniem się różnic między usługami kredytowymi banków i firm pożyczkowych. Chwilówki ustępują coraz częściej miejsca pożyczkom na kwoty sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych z długim okresem kredytowania – nawet do 48 miesięcy".

Pieniądze poza bankiem można otrzymać szybciej i bez zbędnych formalności. Do tego pożyczka bywa na tyle elastyczna, że klient ma możliwość samodzielnego ustalenia, kiedy i ile chciałby miesięcznie płacić. Jednak wspomniane chwilówki niekiedy niosą ze sobą pewne zagrożenia, bowiem nie wszędzie warunki udzielenia takiego zobowiązania są dla klienta korzystne. "Zanim podpiszemy umowę, trzeba zapoznać się z ofertą i przyjrzeć się rocznej stopie oprocentowania, odsetkom, prowizji, możliwości odstąpienia od umowy, wcześniejszej spłacie czy możliwości przedłużenia okresu spłaty" – czytamy w materiale WP.

Problem ze spłatą może prowadzić do depresji

Tymczasem problemy ze spłatą zobowiązań mogą negatywnie wpływać na psychikę osób, które są dłużnikami i rzutować na ich relacje z najbliższymi. W rozmowie z "Podlasiakiem" Bogumiła Fedoruk, psycholog z poradni Promień w Białej Podlaskiej, podkreśla, że niejednokrotnie zgłaszały się do niej osoby mające problem ze spłaceniem kredytu.

– Człowiek ma świadomość swoich możliwości biorąc kredyt, jednak kiedy dochodzi do sytuacji losowych i sytuacja nagle się zmienia, zaczynają się problemy. Gdy taka sytuacja trwa dłużej, tworzą się konflikty w rodzinach, burzy się komunikacja w małżeństwie, pojawia się lęk, który może prowadzić do depresji czy nerwicy – wylicza psycholog, która specjalizuje się m.in. w terapiach par i małżeństw.

Co jeszcze radzi osobom, które wpadły w kłopoty finansowe w związku ze spłatą kredytów? – Nie należy zwlekać z rozwiązaniem trudnej sytuacji. Warto poradzić się bliskich, znajomych, którzy mogą pomóc w spłacie. A gdy potrzebna jest pomoc psychologa lub psychiatry, również nie trzeba z tym czekać. W przypadku szybkiej interwencji łatwiej rozpoznać problem i pracować nad jego rozwiązaniem – podpowiada Fedoruk.

Rzecznik konsumentów: Czytajmy umowy

Psycholog radzi, by przed zaciągnięciem zobowiązania dobrze przeczytać umowę i zapoznać się z warunkami spłaty. Z kolei Ewa Tymoszuk, powiatowy rzecznik konsumentów w Białej Podlaskiej, dodaje, żeby przed podpisaniem umowy sprawdzić, ile wyniesie całkowity koszt pożyczki. – Bo sama pożyczona kwota to jeszcze nic, należy zapłacić prowizje, odsetki, inne opłaty. Zdarzyć się może, że dodatkowe opłaty przewyższają koszt pożyczonej kwoty – zauważa rzecznik.

Podkreśla też, że część przedsiębiorców prowadzi sprzedaż akwizycyjną w domach konsumentów, a także za pomocą internetu lub innych metod komunikacji na odległość. – Oferty instytucji pożyczkowych zachęcają brakiem skomplikowanych procedur i wysokich wymagań dotyczących zdolności kredytowej przy zawieraniu umów. Zwykle jednak wiążą się z bardzo wysokimi kosztami (z reguły koszty kredytu/pożyczki są tym większe, im łatwiej taki kredyt/pożyczkę uzyskać). Tzw. chwilówki nie są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Zadaniem BFG jest ochrona powierzonych przez nas bankom i SKOK-om oszczędności. BFG nie zajmuje się natomiast ochroną środków powierzonych konsumentowi przez kredytodawcę np. w formie kredytu lub pożyczki – tłumaczy Ewa Tymoszuk.

Kredyty w liczbach

2,5 mln – tyle osób miało problemy z terminową spłatą kredytów w 2017 roku;

64,5 mld zł – kwota zaległych zobowiązań w 2017 roku;

25 643 zł – średnia wysokość zadłużenia w 2017 roku;

8 na 10 osób – tyle Polaków ma zadłużenie;

35-44 lata – w tym wieku najczęściej występuje zadłużenie.

Potrzebne rozwiązania systemowe

Trzy pytania do Janusza Szewczaka, wiceprzewodniczącego sejmowej komisji finansów publicznych.

Dane pokazują, że coraz więcej Polaków zaciąga kredyty i ma problem z ich spłaceniem. Proszę się do tego odnieść.

– Liczba osób, które nie radzą sobie ze spłacaniem kredytów, rzeczywiście jest duża. Wielkość kredytów zagrożonych, czyli niespłacalnych, to ponad 40 miliardów złotych, w przypadku firm to ponad 30 miliardów, więc łącznie jest to blisko 80 miliardów złotych. To ogromna suma. Do tego jest także duża grupa emerytów, która ma problem ze spłatą kredytów, które zaciągają, by pomagać rodzinie. Młodzi ludzie również mają problem ze spłaceniem zobowiązań. Mimo to banki bardzo dobrze sobie radzą, niektóre mają nawet 14 miliardów zysku rocznie.

Jaka są przyczyny problemów ze spłaceniem kredytów?

– Problem bierze się z tego, że Polacy są niezamożni, nasze wynagrodzenia są nędzne. Każda domowa inwestycja, chociażby remont, z normalnych wynagrodzeń nie zawsze jest możliwa do sfinansowania. Druga sprawa to wielka machina reklamowo-medialna, która nagania klientów wmawiając im, że kredyty można brać do woli i że nie rodzi to większych problemów. Do dziś mamy nierozwiązaną kwestię kredytów walutowych, frankowych, to wartość grubo ponad 100 miliardów złotych. Ludzie się z tym straszliwie borykają. Jeśli gospodarstwo domowe ma oszczędności, nie zaciąga kredytów. Jeśli jednak rodziny ledwo wiążą koniec z końcem, sięgają po kredyt omamieni medialnymi reklamami, które zapewniają, że to proste, łatwe i przyjemne.

A sposoby na wyjście z tej sytuacji?

– Problemy ze spłatą zadłużeń rodzą wiele problemów natury psychicznej, w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba samobójstw z przyczyn ekonomicznych. Aby realnie walczyć z tym tematem, należy zacząć od poprawy zamożności i wyższych wynagrodzeń Polaków. Jeśli wynagrodzenia będą na godziwym poziomie i będą systematycznie rosły, to wiele osób nie sięgnie po te wysoko oprocentowane chwilówki. Program 500 Plus wprowadził znaczącą poprawę zamożności rodzin wielodzietnych. Wcześniej sięgały one po kredyty lub chwilówki, żeby przeżyć, żeby dzieci miały co jeść. Dziś już tego problemu nie ma. Ten mechanizm wciąż jest jednak niebezpieczny. Reklamy są ogłupiające i niezwykle zachęcające, a efekt jest taki, że ludzie wpadają w spiralę, z której ciężko się wydostać.

Druga kwestia to edukacja, szczególnie młodego pokolenia, która jest rolą państwa. Jedynym źródłem informacji o kredytach nie może być reklama firm pożyczkowych. Kolejna sprawa to koszty zaciągnięcia kredytu. Te, w porównaniu z innymi krajami, są w Polsce wciąż bardzo wysokie. RRSO wynosi nawet kilkadziesiąt procent. Należy też wspomnieć o działaniach instytucji nadzoru finansowego, które powinny bacznie przyglądać się bankom i firmom oferującym kredyty.

Czytaj więcej w elektronicznym wydaniu Podlasiaka nr 6

Justyna Dragan

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: