Horror w Krakowie! AZS-AWF Biała Podlaska wyszarpał zwycięstwo w rzutach karnych

Horror w Krakowie! AZS-AWF Biała Podlaska wyszarpał zwycięstwo w rzutach karnych
fot. AZS-AWF Biała Podlaska/FB z meczu z Aurum

O wygranej w konkursie karnych zadecydował rzut Mateusza Grzenkowicza

W poprzednim sezonie ani drużyna bialskiej AWF, ani krakowskiej AGH nie potrafiły wykorzystać w bezpośrednim starciu atutu własnej hali, i tak też było w minioną sobotę 26 września. Wprawdzie w meczu padł remis, ale w konkursie rzutów karnych skuteczniejsi okazali się specjaliści od „fikołków”, i to oni powiększyli swój dorobek o dwa punkty. Decydujący o tym rzut wykonał Mateusz Grzenkowicz, który w identycznej sytuacji kilka minut wcześniej jako jedyny z Bialczan przegrał pojedynek z Marcinem Górkowskim.

 

AZS AGH Kraków – AZS-AWF Biała Podlaska 31:31 (17:18), karne 5:6.

AZS AGH: Górkowski, Łapot – Wzorek (3), Szydło, Wójt, Malinowski (10), Gasin (1), O. Trela (2), Małek (5), Sęk (3), Dębski (5), Brodziak, D. Trela (2).

AZS-AWF: Solnica, Kwiatkowski – Lewandowski (3), Grzenkowicz (1), Wierzbicki (2), Szendzielorz (1), Chepyha (2), Książka, Tarasiuk (10),  Michalczuk (2), Andrzejewski (2), Marzec (1), Burzyński (2), Chrząstowski (5), Błaszczak.

Sędziowie: G. Schiwon (Zabrze) i M. Pazur (Ruda Śląska).

Kary: AZS AGH: 2 min.; AZS-AWF – 14 min.

 

Mecz najlepiej ze wszystkich rozpoczęli bramkarze – Jakub Solnica oraz Marcin Górkowski – i po dwustu sekundach był remis 1:1. Za chwilę gospodarze uciekli na 3:1, ale kolejne akcje skuteczniej kończyli Bialczanie, i teraz to oni wyszli na prowadzenie (3:4). Na krótko, bo w 10. minucie znów dwoma bramkami (7:5) wygrywali „górnicy”, by po dwóch rzutach Jakuba Tarasiuka i jednym Daniela Szendzielorza przegrywać 7:8. Odzyskanego prowadzenia bialscy akademicy do przerwy już nie oddali, a nawet podwoili (11:13), i od tego momentu aż do przerwy bramki padały naprzemiennie, przez co pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 17:18 dla AZS-AWF.

Drugą część meczu oba zespoły rozpoczęły z nowymi bramkarzami – Filipem Łapotem i Wiktorem Kwiatkowskim – i teraz to oni dali popis skuteczności. W efekcie Krakowianie nie wykorzystali nawet gry w przewadze, a pierwszy raz piłka wpadła do bramki dopiero w 35. minucie, po rzucie Tarasiuka (na 17:19). Zaraz po tym nastąpiła powtórka końcówki pierwszej połowy, czyli bramka za bramkę, do stanu 22:24. Bo chociaż po kolejnych dwóch akcjach AZS AGH Kwiatkowski dwukrotnie wygrał pojedynek ze Stanisławem Malinowskim, to w międzyczasie tyle samo razy Bialczanie gubili piłkę.

Sytuację odwróciły niecelne rzuty Wiktora Chrząstowskiego (obok bramki) i Tarasiuka (w poprzeczkę). Gospodarze nie dość, że dogonili naszych szczypiornistów, to nawet przegonili (26:25 w 50. minucie). A gdy w niecodzienny sposób doszło do podwójnego wykluczenia Mateusza Grzenkowicza, który po jednej minucie i czternastu sekundach odsiadywania kary nie wiadomo z jakich powodów wbiegł na boisko i dostał kolejne dwie minuty, przez co zespół AGH uciekł w 55. minucie na 29:27, wydawało się, że Bialczanie drugi mecz z rzędu zakończą porażką. Jednak dzięki ich ogromnej mobilizacji i poświęceniu, tak się nie stało. W ostatniej minucie trafiali tylko oni – najpierw Bartosz Lewandowski, a następnie, po rzucie Szymona Wójta w słupek, Tarasiuk – i spotkanie zakończyło się remisem 31:31.

W konkursie rzutów karnych jako pierwszy pomylił się Grzenkowicz (jego rzut obronił Górkowski), ale przy wyniku 3:3 nie trafił Jakub Dolny, i po dziesięciu próbach było 4:4. Kolejne dwie również okazały się skuteczne, po czym piłkę wziął Korneliusz Małek, i przegrał pojedynek z Solnicą. O sukcesie bialskiej AWF miał więc zadecydować Grzenkowicz, bo to on ponownie stanął naprzeciwko Górkowskiego. I wytrzymał próbę nerwów, dzięki czemu to podopieczni trenera Łukasza Kandory rozpoczęli taniec zwycięstwa na parkiecie krakowskiej hali.

 

Wyniki pozostałych meczów trzeciej kolejki: Gwardia – Grunwald 28:27, Jurand – Zagłębie 30:30 karne 11:12, Nielba – SMS ZPRP I 38:36, Padwa – SPR Purina 30:31, Pogoń – KPR Żukowo 40:26, Siódemka Miedź – Aurum 28:30.

Na pierwsze miejsce awansowała Pogoń Szczecin (9 pkt.), która lepszym bilansem bramkowym wyprzedza Aurum Gorzów Wielkopolski. Bialscy akademicy (5 pkt.) zajmują miejsce ósme.

W najbliższą sobotę 3 października AZS-AWF podejmie o godz. 17 we własnej hali plasującą się na miejscu piątym Nielbę Wągrowiec (6 pkt.).

Roman Laszuk

 

Czytaj też:

Niewykorzystane okazje i cudowna bramka Łukasiewicza – Podlasie wraca z Chełma bez punktów. 250. mecz Jarosława Kosieradzkiego [PODSUMOWANIE LIG]

Niewykorzystane okazje i cudowna bramka Łukasiewicza – Podlasie wraca z Chełma bez punktów. 250. mecz Jarosława Kosieradzkiego [PODSUMOWANIE LIG]

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy