Z wizytą za Bugiem 2025 (cz. 1). Perełka neogotyku w Zakozielu

Grupa dziennikarzy podlaskich na tle dawnej kaplicy rodu Orzeszków w Zakozielu
Pod koniec marca grupa podlaskich dziennikarzy pojechała na Polesie za wschodnią granicę, na zaproszenie brzeskiego oddziału Związku Dziennikarzy Białorusi. Trzydniowa podróż była bardzo ciekawa. Chodziliśmy śladami polskości, zwiedzaliśmy muzea, dworki, wiodące zakłady pracy, ale i podglądaliśmy zwykłe życie Białorusinów. Towarzyszyli nam Władimir Szparło, twórca założonego wkrótce po ogłoszeniu przez Białoruś niepodległości pisma „Wiecziernyj Briest” („Wieczorny Brześć”), oraz sekretarz brzeskiego oddziału wspomnianego Związku Dziennikarzy Vadim Stasuk. W najbliższym tygodniach w kilku publikacjach opiszemy naszym czytelnikom miejsca, które warto zobaczyć, gdy – miejmy nadzieję, że już niedługo – będzie można normalnie przekraczać polsko-białoruską granicę.
Duże wrażenie zrobiła na nas m.in. dawna kaplica rodu Orzeszków w Zakozielu (rejon drohiczyński obwodu brzeskiego, około 12 km na południowy zachód od białoruskiego Drohiczyna), uznawana za jeden z najpiękniejszych przykładów architektury neogotyckiej na Białorusi. I to temu, aktualnie odrestaurowywanemu z pietyzmem, zabytkowi poświęcamy nasz pierwszy artykuł z wizyty za Bugiem.
Potrzeba było ponad stu lat, aby doszczętnie zrujnowany zniszczeniami obu wojen światowych i upływem czasu obiekt odzyskał dawny blask. Kaplica Orzeszków zachwyca oryginalną architekturą. Ma plan kwadratu i bliźniacze jednokondygnacyjne elewacje, na osiach z wysokimi ślepymi wimpergami o ostrym łuku (wimperga – dekoracyjne wykończenie w kształcie wysokiego trójkąta, wieńczące szczyt portalu albo ostrołuk okna).
O lekkości i strzelistości obiektu decydują wysokie trójkątne szczyty wieńczące elewacje oraz silnie rozczłonkowane naroża. Łamany dach wieńczyła wysoka wieżyczka na sygnaturkę, zwieńczona iglicą. W okresie świetności budynek zdobiły figury dwunastu apostołów. Niestety, upływ czasu i brak nadzoru przyczyniły się do ich dewastacji.
Pierwsze drobne prace remontowe przy zabytku rozpoczęły się siedemnaście lat temu, a w tym roku ma nastąpić zakończenie robót i oddanie obiektu turystom do zwiedzania. Kompleksową restaurację kaplicy (od podstawy po dach) rozpoczęto oficjalnie w październiku 2009 roku. Rok później z funduszy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przy udziale Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, przygotowane zostały opracowania techniczne oraz program prac konserwatorskich.

Tak jeszcze kilka lat temu wyglądała ruina kaplicy dworskiej Orzeszków w Zakozielu (fot. Andrei Dmintriev, Wikipedia)
Zabezpieczona została uszkodzona więźba dachowa, a sam dach uzyskał nowe pokrycie. Przy udziale uczniów szkoły średniej w Wołowlu uporządkowano podziemia i wnętrze kaplicy. W trakcie badań archeologicznych odnalezione zostały ludzkie kości. Ostatecznie spoczęły one na cmentarzu w pobliżu kaplicy. Po renowacji, która pochłonęła już 60 milionów rubli białoruskich (według obecnego kursu, to około 78 mln zł) – pozyskanych od sponsorów, władz polskich oraz białoruskich – w odnowionym obiekcie powstanie muzeum letnie, eksponujące przedmioty znalezione w trakcie wykopalisk na terenie otaczającego parku. Co prawda park znajduje się nadal w opłakanym stanie, ale jest już zamysł jego renowacji. Według towarzyszącego nam białoruskiego przewodnika, wkrótce Zakoziel będzie przyciągał rzesze turystów, nie tylko białoruskich i polskich.
Jak informuje tablice z dokumentacją fotograficzną, wystawione obok restaurowanego obiektu, kaplica została wzniesiona w drugim ćwierćwieczu XIX wieku, z inicjatywy Nikodema i Ferdynandy Orzeszków herbu Korab, w ich majątku. Zaprojektował ją szanowany wówczas architekt Franciszek Jaszczołd.
Tuż po otwarciu pełniła rolę prywatnej kaplicy i zarazem kaplicy grobowej możnego rodu. Do 1866 roku spoczęli w niej: Józef Orzeszko (zmarły w 1826 r.), jego syn Nikodem (zmarły w 1843 r.) – budowniczy kaplicy, córka Nikodema Teofila Buchowiecka oraz Jan Chrzanowski, ojciec Ferdynandy Orzeszkowej.
Ze względu na brak kościoła katolickiego w najbliższej okolicy, kaplicę udostępniano podczas nabożeństw lokalnej, nielicznej wtedy ludności wyznania łacińskiego. Tuż obok, po północnej stronie kaplicy, powstał niewielki cmentarz.
Latem 1863 roku znana pisarka Eliza Orzeszkowa (jej mąż, Piotr Orzeszko, był stryjecznym brat Kaliksta, ówczesnego właściciela Zakoziela) ukrywała Romualda Traugutta, naczelnika powstania styczniowego na powiat kobryński – najpierw w swoim dworze w Ludwinowie, niedaleko Zakoziela, a w później w górnej części zakozielskiej kaplicy. Po ustaniu poszukiwań, pomogła własnym powozem przetransportować Traugutta do Warszawy. Gdy powstanie upadło, jej mąż, Piotr Orzeszko, został za pomoc powstańcom aresztowany i zesłany do guberni permskiej, a majątek Ludwinów władze carskie nakazały sprzedać.
Kalikst Orzeszko również przystąpił do powstania i jemu również odebrano zakozielski majątek. Nie został on jednak zesłany na Sybir, lecz pozwolono mu spieniężyć część majątku i udać się na emigrację. W 1866 roku władze gubernialne nakazały zamknąć kaplicę Orzeszków. Skasowana została także parafia Braszewicze. Gubernator grodzieński polecił przerobić kaplicę na filię prawosławnej cerkwi w Wołowlu. Przekazanie świątyni jednak się opóźniało, na skutek monitów Ferdynandy z Chrzanowskich Orzeszkowej (matki Kaliksta), która walczyła o jej zwrot. W maju 1867 roku uznano, że kaplicy nie można już przywrócić do kultu. Pozwolono jednak na przekazanie budynku i wyposażenia dawnym właścicielom, pod warunkiem użytkowania wyłącznie jako rodzinnej kaplicy grobowej oraz usunięcia ołtarza i wieżyczki na sygnaturkę. Od tej pory status zabytku nie jest w pełni jasny. Decyzją władz carskich, w 1868 roku budynek dawnej kaplicy został przekazany w gestie proboszczowi prawosławnej świątyni w Wołowlu, który kazał usunąć wiele zdobień.
W okresie II Rzeczypospolitej kaplica Orzeszków służyła osadnikom wojskowym i kolonistom, jednak czasy świetności miała już za sobą. Początkowo została przyporządkowana parafii pw. Trójcy Przenajświętszej i św. Józefata w Torokaniach. Później nowo powołanej (w 1922 r.) parafii pw. Matki Boskiej Bolesnej w Popinie.
W 1915 roku wojsko niemieckie zdarło z dachu kaplicy miedzianą blachę, którą zastąpiono cynkową. Po 1920 roku, gdy tereny te znów znalazły się w Polsce, nowy właściciel Zakoziela, Karol Tołłoczko, planował przeprowadzenie własnym nakładem prac remontowych. Równocześnie kaplica została uznana za godny uwagi obiekt zabytkowy. Dlatego władze lokalne zarządziły wstrzymanie robót do momentu przedstawienia planów, zatwierdzonych przez konserwatora województwa poleskiego. Prawdopodobnie udało się wówczas zrekonstruować iglicę wieńczącą dach. Z braku funduszy nie dokonano jednak pełnego remontu wnętrza.
Kaplica Orzeszków działała do 1945 roku. Po jej całkowitym zamknięciu, do katedry w Pińsku przeniesiono część wyposażenia, w tym mocno zdewastowane rzeźby apostołów z wieżyczek elewacji oraz pozytyw organowy. Nieużytkowany budynek stopniowo niszczał, popadając w zupełną ruinę, stając się siedliskiem nietoperzy. Przepadło zupełnie wyposażenie wnętrza. Potem częściowo zawalił się dach. Poważnym zniszczeniom uległa dekoracja sztukatorska kaplicy. Zdewastowana została krypta z pochówkami członków rodziny Orzeszków.
Aktualnie trwa przywracanie świetności dzieła Jaszczołda, choć nigdy nie będzie to już obiekt sakralny z czasów Orzeszków. Oficjalne otwarcie muzealnego obiektu ma nastąpić w przyszłym roku, choć uporządkowanie otaczającego go parku potrwa znacznie dłużej.
Nie uda się prawdopodobnie wyremontować sąsiadującego z parkiem browaru Orzeszków (po wojnie działała w obiekcie gorzelnia), znajdującego się obecnie w stanie ruiny. Póki co do Zakoziela trafiają przypadkowi turyści, szukający śladów polskości na Polesiu.
Istvan Grabowski
zdjęcia Jacek Korwin
To już drugi wyjazd podlaskich dziennikarzy za Bug, na zaproszenie brzeskiego oddziału Związku Dziennikarzy Białorusi. W ubiegłym roku, też w marcu, zwiedziliśmy m.in. Brześć, Wołczyn, Kamieniec, Kosowo. Powstało kilku publikacji, które zostały opublikowane m.in. w „Podlasianinie”. Można je przeczytać tutaj:
https://podlasianin.com.pl/?s=Z+wizyt%C4%85+za+Bugiem&search=
Komentarze
Brak komentarzy