Seniorzy pokazali klasę. The Voice Senior jednym z ciekawszych talent-show w polskiej telewizji
Violetta Kapcewicz ze statuetką
Siódma edycja programu The Voice Senior udowodniła, że metryka nie ma nic wspólnego z artystyczną świeżością. To była odsłona dojrzalsza, bardziej świadoma i – co najważniejsze – stojąca na wyjątkowo wysokim poziomie wykonawczym. Jeśli ktoś wciąż traktuje format dla seniorów jako sympatyczną ciekawostkę, tegoroczny finał powinien raz na zawsze zmienić jego zdanie.
Po przesłuchaniach w ciemno trenerzy: Alicja Majewska, Majka Jeżowska, Robert Janowski i Andrzej Piaseczny wyłonili 6-osobowe drużyny. Praca z uczestnikami przyniosła różne efekty. Nie wszyscy odnaleźli się repertuarowo, nie każdemu sprzyjała forma dnia. Ale kiedy przyszedł półfinał, stało się jasne, że w tej edycji mamy do czynienia z kilkoma osobowościami przez duże „O”.
Największe emocje budziła rywalizacja dwóch odmiennych muzycznych światów. Artur Słowik ze Stargardu (podopieczny Majki Jeżowskiej) postawił na klasyczny, rasowy rock i blues. W jego interpretacjach utwory zespołów takich jak The Spencer Davis Group, Whitesnake, Perfect czy Czerwone Gitary, nabierały energii i mocy. Miał „kopyto w gardle”, sceniczną pewność i bezkompromisowość, której często brakuje młodszym wykonawcom.
Z drugiej strony stanęła Violetta Kapcewicz ze Szklarskiej Poręby (patrz zdjęcia główne), podopieczna Andrzeja Piasecznego. Jej strategia była odważniejsza: sięgała po repertuar mniej oczywisty, po piosenki artystów takich jak Kalina Jędrusik, Patsy Cline, Mina, Yves Montand czy Desireless. To repertuar wymagający – emocjonalnie i interpretacyjnie. W jej wykonaniu nie był jednak muzealnym eksponatem, lecz żywą opowieścią.
I to właśnie autentyczność okazała się decydująca. Kapcewicz nie ukończyła szkoły muzycznej, nie czyta nut, a mimo to dysponuje tym, czego nie da się wyćwiczyć: naturalną muzykalnością, ciepłą barwą głosu i umiejętnością budowania nastroju. Jej zwycięstwo – (statuetka i 50 tysięcy złotych) – nie było efektem chwilowej sympatii widzów, lecz konsekwencją spójnej artystycznej drogi.
Pozostali finaliści – Artur Słowik, Małgorzata Skrzypczak z Kalisza i Grażyna Osmala z Dąbrowy Górniczej – również zaprezentowali wysoki poziom, potwierdzając, że ta edycja była wyjątkowo wyrównana. Każde z nich otrzymało po 15 tysięcy złotych, ale prawdziwą nagrodą była widoczność i szansa na dalszą obecność na scenie.
Siódma edycja pokazała coś więcej, niż tylko wokalne umiejętności seniorów. Pokazała, że doświadczenie życiowe przekłada się na interpretację, że w muzyce nie chodzi wyłącznie o skalę głosu, lecz o prawdę przekazu. Jeśli kolejne odsłony programu utrzymają ten poziom, The Voice Senior przestanie być „wersją dla starszych”, a stanie się jednym z najciekawszych talent-show w polskiej telewizji.
Istvan Grabowski
zdjęcia TVP








Komentarze
Brak komentarzy