Prowadzili, grali w przewadze i... przegrali
Jan Mróz (nr 74) zdobył gola dla Podlasia w trzecim meczu z rzędu
W aż pięciu z sześciu tegorocznych meczów Podlasie wychodziło na prowadzenie, w tym dwukrotnie 2:0, i tylko raz potrafiło je utrzymać. Tak też było w Wielki Piątek 3 kwietnia w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie do zdobycia z KSZO jak nie trzech, to przynajmniej jednego punktu, nie wystarczyła nawet gra w przewadze jednego zawodnika. Po zdobyciu gola Bialczanie nie dość, że wkrótce pozwolili rywalom, jak w poprzednich spotkaniach, wyrównać, to jeszcze oddali inicjatywę i przegrali.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – PODLASIE Biała Podlaska 2:1 (0:0).
0:1 – Mróz (64), 1:1 – Lis (67), 2:1 – Majewski (84).
KSZO: Klebaniuk, Łazarz, Waleńcik, Lis, Zięba (82 Goc), P. Czajkowski, D. Lisowski (75 P. Lisowski), Gorżuj, Kroczek (56 Ali), Lepiarz (56 Majewski), Górski (56 Bełycz).
Podlasie: Jeż, Nojszewski, Konaszewski, Dmitruk, Maluga, Orzechowski, Andrzejuk (68 Jakóbczyk), Mróz, Kopytow (81 Mikołajewski), Kosieradzki, Grochowski (74 Dobruk).
Sędzia: D. Skwara (Łódź).
Kartki – żółte: Łazarz, Waleńcik i P. Czajkowski (KSZO) oraz Kopytow, Mróz i Kosieradzki (Podlasie); czerwona: Łazarz (50, za drugą żółtą).
Prowadzący jeszcze przed rokiem bialską drużynę trener Artur Renkowski wystawił w podstawowej jedenastce KSZO dwóch byłych zawodników Podlasia, i chyba się rozczarował, bo dawni klubowi koledzy doskonale znali ich atuty i skutecznie przeszkadzali zarówno Maksymowi Gorżujowi, jak też Damianowi Lepiarzowi w grze. Drugi z nich wprawdzie, po dośrodkowaniu Jarosława Lisa, oddał strzał głową, ale był on niecelny.
Po kwadransie do głosu doszli dobrze grający w defensywie Bialczanie, i to oni przez dłuższy czas dominowali na murawie. Dwukrotnie silnie uderzał Jarosław Kosieradzki, i raz Bartosz Klebaniuk na raty musiał łapać piłkę. W dogodnej sytuacji był też, po rozegraniu rzutu wolnego, Dominik Maluga, lecz jego strzał zablokował Bartosz Waleńcik. W końcówce pierwszej połowy inny rywal uniemożliwił również uderzenie Michała Grochowskiego w półobrotu, a w doliczonym czasie to naszemu zespołowi dopisało szczęście, gdy znajdujący się kilka metrów przed bialską bramką Dawid Lisowski uderzył wysoko nad poprzeczką.
W 50. minucie Grochowski wyprzedził Piotra Łazarza, ten go sfaulował i sędzia Dorian Skwara (syn Grzegorza, byłego piłkarza KSZO w latach 2004-06) pokazał mu drugą w meczu żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Wydawało się więc, że Podlasie ma autostradę do zrewanżowania się KSZO za wrześniową porażkę. Wprawdzie po wyrzucie Kacpra Dmitruka z autu przy strzale skiksował Maluga, a w 59. minucie bombę Kosieradzkiego efektownie na rzut rożny obronił Klebaniuk, ale pięć minut później piłka zatrzepotała w ostrowieckiej bramce. Dmitruk odebrał na własnej połowie piłkę, podał do Macieja Orzechowskiego, ten do Kosieradzkiego, którego strzał obronił Klebaniuk, ale był bezradny przy dobitce Jana Mroza głową. Za chwilę mogło być 2:0 dla Podlasia, ale po dośrodkowaniu Dmytro Kopytowa i uderzeniu Malugi głową, pochodzący z Białej Podlaskiej bramkarz KSZO tylko w sobie wiadomy sposób wie, jak odbił zmierzającą w okienko piłkę.
Niestety, chwilę później z lewej strony zacentrował Gorżuj, a nieobstawiony kilka metrów przed bialską bramką Lis głową wpakował piłkę do siatki. Od tej pory, mimo gry w przewadze, bialscy piłkarze nie wiadomo z jakich powodów oddali pole gospodarzom, i do końca meczu przeprowadzili tylko dwa warte uwagi ataki. W 72. minucie Orzechowski kapitalnie zagrał prostopadle do wybiegającego na czystą pozycję Kacpra Jakóbczyka, lecz tego przy strzale zdążył zablokować obrońca. Z kolei w 89. minucie, po wolnym Oskara Jeża ze środka boiska, Maluga zagrał do Marcela Dobruka, ale ten niecelnie uderzył głową.
W tym momencie wygrywali już jednak gospodarze, co było skutkiem niepotrzebnego faulu przy bocznej linii boiska tylko co wprowadzonego na boisko Eryka Mikołajewskiego. Z wolnego dośrodkował Jewgenij Bełycz, brak zdecydowania obrońców w polu bramkowym wykorzystał inny rezerwowy Mateusz Majewski, i z bliska dał KSZO zwycięstwo. Mogło być ono jeszcze wyższe, na szczęście w doliczonym czasie, po kontrze dwóch na jednego, Jeż zdołał obronić strzał Bełycza.
W pozostałych spotkaniach padły następujące wyniki: Avia – Chełmianka 1:0, Cracovia II – Świdniczanka 1:1, Korona II – Star 3:2, Pogoń-Sokół – Sokół 2:1, Siarka – Wisłoka 0:0, Sparta – Czarni 1:5, Stal – Wiślanie 1:2, Wisła II – Naprzód 1:2.
Na czele tabeli Avia Świdnik (56 pkt.) z dwoma punktami przewagi nad KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Bialskie Podlasie (36 pkt.) pozostało na miejscu jedenastym i ma punkt straty do Wisłoki Dębica.
W najbliższą sobotę Podlasie wreszcie, po pięciu tygodniach, zagra u siebie. O godz. 17 ich rywalem na miejskim stadionie będzie siódma w tabeli Siarka Tarnobrzeg (39 pkt.).
Niższe ligi piłkarskie
IV liga lubelska. Fatalnie prezentują się wiosną nasi czwartoligowcy. W dwunastu meczach punktowali zaledwie w dwóch, i to wyłącznie wtedy, gdy grali między sobą. W Wielką Sobotę, jak tydzień wcześniej, wszyscy ponieśli porażki, na dodatek na własnych stadionach i do zera. Radzyńskie Orlęta-Spomlek przegrały z Ładą Biłgoraj 0:1, MOSiR Huragan uległ w takim samym stosunku Granitowi Bychawa, a Orlęta Łuków 2:0 pokonała na wyjeździe Lublinianka.
Zwycięskiego dla Łady gola zdobył w 52. minucie Patryk Czułowski, w Międzyrzecu piłkę do bramki Huraganu posłał w 14. minucie Andrij Iwanenko, a autorami goli dla Lublinianki w Łukowie byli: Patryk Drozd w 8. oraz Szymon Podlipny w 75. minucie. Warto też dodać, że dwie porażki mogły być wyższe, ale w Międzyrzecu z karnego w słupek trafił Maciej Skrzypek (patrz foto obok), zaś podobnej sytuacji w Łukowie nie wykorzystał Bartłomiej Koneczny.
Składy naszych drużyn – Orlęta-Spomlek: Nowak, J. Rycaj, Pendel, Miszta, Warda (88 Borkowski), D. Rycaj, Morenkow (60 K. Rycaj), Ferreira Santos (85 Sawicki), Gęca, Obroślak, Cudowski; MOSiR Huragan: Ostapiuk, Zduńczyk, Sierociuk, Łukanowski, Panasiuk, Kasjaniuk, Grzejszczak, Tymoszuk (80 da Silva Torete), Mielnik, de Souza Dorneles, Kiryluk; Orlęta Ł.: Żmuda, Mućko (46 Prachnio), Borkowski, Jaworski, Mucha (86 Grzywacz), Dajos (65 Kłoda), Bas, Szymecki (55 Charczuk), Ebert, Jastrzębski (77 Warowny), I. Rudź.
Wyniki pozostałych spotkań: Hetman – Bug 1:0, Janowianka – Lewart 2:3, MKS Ryki – Tur 0:1, Motor II – Start 1944 1:0, Tomasovia – Tanew 0:0.
Na czele tabeli znajduje się zamojski Hetman (55 pkt.) z sześcioma punktami przewagi nad Lewartem Lubartów. Orlęta-Spomlek (32 pkt.) spadły na miejsce szóste, Orlęta Łuków (16) na trzynaste, a tabelę zamyka MOSiR Huragan (1 pkt).
Kolejne mecze odbędą się w dniach 11-12 kwietnia. MOSiR Huragan zagra w sobotę o godz. 15 na wyjeździe z Bugiem Hanna, a tego samego dnia o godz. 16.30 łukowskie Orlęta zmierzą się w Biłgoraju z Ładą. W niedzielę o godz. 12 Orlęta-Spomlek czeka wyjazdowa konfrontacja z Lewartem Lubartów.
Klasa okręgowa. AZ-BUD – LKS Milanów 0:2, Grom – ŁKS Łazy 2:3, KS Drelów – Sokół 4:0, Kujawiak – Absolwent 0:2, Orzeł – RED Sielczyk 3:2, Podlasie II – Bizon 5:0, Unia Ż. – Unia K. 0:1, Victoria – Lutnia 5:2. W tabeli prowadzą rezerwy bialskiego Podlasia (47 pkt.) z pięcioma punktami przewagi nad Victorią Parczew oraz siedmioma nad Lutnią Piszczac.
Zestaw par na 11-12 kwietnia – sobota: LKS Milanów – Victoria (godz. 17), Lutnia – Podlasie II (godz. 16), ŁKS Łazy – Kujawiak (godz. 14); niedziela: Absolwent – AZ-BUD (godz. 12), Bizon – Unia Ż. (godz. 14), RED Sielczyk – Grom (godz. 15), Sokół – Orzeł (godz. 15), Unia K. – KS Drelów (godz. 15).
Klasa A. Zestaw par na 11-12 kwietnia: grupa I – sobota: Olimpia J. – GLKS Rokitno (godz. 17); niedziela: Dąb – Niwa (godz. 12), LZS Dobryń – Wodnik (godz. 12), Twierdza – Tytan (godz. 12), pauzuje Granica; grupa II – sobota: Dwernicki – Orlęta G. (godz. 15); niedziela: Bór – Polesie (godz. 12), Gręzovia – Bad Boys (godz. 12), Olimpia – Armaty (godz. 12), Orlęta II Ł. – AR-TIG (godz. 12), pauzuje Tur.
Klasa B. W najbliższą niedzielę 12 kwietnia na boiska powrócą zespoły z klasy B. Oto zestawy par w obu grupach – grupa I: AZ-BUD II – Unia II Ż. (godz. 12), Janowia – Victoria II (godz. 12), Lutnia II – Perła (godz. 12); grupa II: Lesovia – Wóldom (godz. 11), Orkan – Start (godz. 12), Wenus – Bystrzyca (godz. 12).
Puchar Polski. W środę 1 kwietnia rozegrano pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Polski na szczeblu bialskopodlaskiego okręgu. W Piszczacu Lutnia uległa Orlętom-Spomlek Radzyń Podlaski 1:3. Prowadzenie dla gości uzyskał w 16. minucie z karnego Marcel Obroślak, i chociaż trzy minuty później podobnej okazji nie wykorzystał faulowany wcześniej Tomasz Tuttas, to tuż przed przerwą wyrównał Milan Storto. Po przerwie trafiali już tylko Radzynianie – w 68. minucie Gustavo Vicente Ferreira oraz w 89. Krzysztof Cudowski – i to oni zagrają w bialskopodlaskim finale. Z kim – okaże się 15 kwietnia w Białej Podlaskiej, gdzie o godz. 17 dojdzie do starcia dwóch drużyn Podlasia.
Roman Laszuk
Czytaj też:
Bialscy karatecy podbijają Hagę! Cztery medale Mistrzostw Europy dla Institute Budo Kai
Bialscy karatecy podbijają Hagę! Cztery medale Mistrzostw Europy dla Institute Budo Kai






Komentarze
Brak komentarzy